Nadzór budowlany nie musi powoływać swojego biegłego z zakresu budownictwa, jeśli opinia inwestora w sprawie remontu jest rzetelna i nie została podważona w postępowaniu.
Tak orzekł Naczelny Sąd Administracyjny, rozpatrując sprawę dotyczącą prac budowlanych, wykonanych w części stropu pomiędzy piwnicą i parterem w budynku wielorodzinnym.
Reklama
Zanim problem trafił na wokandę, najpierw przyjrzał mu się powiatowy inspektorat Nadzoru Budowlanego. To właśnie tam na inwestora doniosła sąsiadka. Jej zdaniem prace w ogóle nie zostały zgłoszone do organu i odbiegały od norm budowlanych, m.in. zauważono pęknięcia w betonie. Na skutek jej próśb do lokalu wysłano kontrolę.

Reklama
Inwestor, poproszony o wyjaśnienia, oświadczył, że roboty były objęte decyzją o pozwoleniu na budowę prezydenta miasta z 18 kwietnia 2011 r. Inspektorzy nie stwierdzili nieprawidłowości. Ich zdaniem nie było mowy o zagrożeniu konstrukcji stropu pod mieszkaniem inwestora w sposób mogący spowodować zagrożenie bezpieczeństwa ludzi, mienia bądź środowiska. Prace nie naruszały też przepisów techniczno-budowlanych.
Ich opinia spotkała się z odwołaniem do wojewódzkiego inspektoratu NB, który uchylił zaskarżoną decyzję organu I instancji w całości i przekazał mu sprawę do ponownego rozpatrzenia. Wskazał, że przed wydaniem rozstrzygnięcia należy uzupełnić materiał dowodowy przez analizę zgodności wykonanych robót budowlanych z prawem pod kątem przepisów techniczno-budowlanych i dopiero wtedy podjąć właściwe rozstrzygnięcie.
Organ tak zrobił, stosując tryb naprawczy z ustawy z 7 lipca 1994 r. – Prawo budowlane (t.j. Dz.U. z 2013 r. poz 1409 ze zm.). Ustalono, że roboty budowlane faktycznie zostały wykonane samowolnie i brak było dokumentów, które potwierdzałyby zgodność ich wykonania z prawem. PINB nałożył więc na inwestora obowiązek dostarczenia oceny technicznej, określającej zgodność robót budowlanych z obowiązującymi przepisami i normami. Powiatowy inspektor otrzymał taką opinię Została ona zlecona przez inwestora inżynierowi budownictwa. Organ stwierdził, że dokument spełnia warunki formalne. Autor opinii wskazał, iż stan stropu w całości ocenia się jako dobry, a jakość wykonanych robót odpowiada wymaganiom zawartym w opracowaniu – warunki techniczne wykonania i odbioru robót budowlano-montażowych.
Inspektor zawiadomił sąsiadkę inwestora, że dokumentacja jest u niego do wglądu. Potem wydał decyzję, w której stwierdził, że nie ma podstaw do wydania rozstrzygnięcia, które by nakładało obowiązek wykonania dodatkowych czynności lub robót budowlanych w celu doprowadzenia prac do stanu zgodnego z prawem.
To spotkało się ze sprzeciwem sąsiadki, która złożyła odwołanie do II instancji. Wojewódzki inspektor tym razem jednak uznał, że sprawa remontu jest już załatwiona.
Sprawą musiał się zająć Wojewódzki Sąd Administracyjny w Gdańsku. W wyroku z 19 lutego 2017 r. oddalił skargę kobiety i stwierdził, że wykonane przez inwestora prace miały charakter robót remontowych wymienionych w art. 29 ust. 2 pkt 1 p.b., a więc podlegały zgłoszeniu, którego z kolei inwestor nie dokonał. Jednak na skutek działań naprawczych doniósł brakującą dokumentacje, co dało podstawy do zamknięcia sprawy. Sąd dodał, że według przedstawionej opinii inżyniera stan stropu po remoncie był dobry, wykonane roboty zostały przeprowadzone w zgodzie ze sztuką budowlaną i nie zagrażały ludziom ani mieniu. Nie wpłynęły też negatywnie na budynek.
Niezadowolona sąsiadka skierowała kasację do Naczelnego Sądu Administracyjnego. Zarzuciła organowi, jak i WSA, że w sprawie nie powołano bezstronnego biegłego. Według niej tylko sporządzona przez niego opinia stałaby się podstawą do wydania prawidłowego orzeczenia w sprawie. NSA oddalił jednak skargę kasacyjną. Stwierdził, że postępowanie toczyło się prawidłowo. Zdaniem sądu ustalenia poczynione podczas oględzin, przedłożona opinia techniczna, dokumentacja fotograficzna i wyjaśnienia inwestora skłoniły organy obu instancji do stwierdzenia, że prace zostały wykonane prawidłowo i zgodnie z przepisami techniczno-budowlanymi.
NSA orzekł również, iż zarzut nieprzeprowadzania z urzędu dowodów przez powołanie kolejnego biegłego z zakresu budownictwa na okoliczność wykonania robót zgodnie ze sztuką budowlaną był nieuprawniony. Organy administracji mają obowiązek podejmować czynności niezbędne do wyjaśniania sprawy, nie zaś wszystkie czynności, jakie postuluje strona. To, czy dany dowód zostanie przeprowadzony, zależy od jego przydatności dla wyjaśnienia okoliczności sprawy, co do których organ miał wątpliwości. W ocenie NSA zgromadzony materiał w tej sprawie był wystarczający do wydania rozstrzygnięcia i nie wymagał uzupełnienia. Nie został też podważony. Wyrok jest prawomocny.
ORZECZNICTWO
Wyrok NSA z 18 października 2017 r., sygnatura akt II OSK 2611/16