Chodzi o projekt ustawy o likwidacji barier utrudniających funkcjonowanie jednostek samorządu terytorialnego, przekazany w listopadzie ub.r. do uzgodnień i opiniowania przez Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji (MSWiA). Już w styczniu przedstawiciele MSWiA poinformowali stronę samorządową Komisji Wspólnej Rządu i Samorządu Terytorialnego (KWRiST), że niektóre elementy pakietu decentralizacyjnego, zaproponowanego przez lokalnych włodarzy, zostały skrytykowane przez resorty.
– Część stanowisk ministerstw jest dosyć radykalna, wnosi o rezygnację z kolejnych przepisów – mówił wówczas Szymon Wróbel, zastępca dyrektora departamentu administracji publicznej MSWiA. Teraz możemy zapoznać się z konkretnymi zarzutami.
Za dużo władzy dla samorządów?
Jednym ze sztandarowych postulatów samorządów jest wprowadzenie zasady, że to gmina, powiat czy województwo mogą samodzielnie określać zadanie publiczne służące zaspokajaniu potrzeb wspólnoty samorządowej. Nawet jeśli takie zadanie nie jest wprost wskazane w przepisach. Miałoby to wzmocnić praktyczne znaczenie klauzuli generalnej domniemania kompetencji oraz zasady samodzielności decyzyjnej jednostek samorządu terytorialnego w realizacji zadań własnych. Ministerstwo Finansów (MF) uważa jednak, że to zbyt daleko idące rozwiązanie.
„Może to prowadzić do ryzyka, że w praktyce jednostka samorządu terytorialnego będzie podejmowała się działań, które wykraczają poza zakres jej ustawowych kompetencji, a tym samym naruszałaby podział zadań pomiędzy poszczególnymi jednostkami samorządu terytorialnego lub między samorządem a administracją rządową” – czytamy w uwagach do projektu. W konsekwencji mogłoby to doprowadzić do sporów kompetencyjnych. Do tego każde nowe zadanie JST wymaga wskazania jego finansowania. A jak przypomina resort finansów, Polska od lipca 2024 r. została objęta przez Komisję Europejską procedurą nadmiernego deficytu.
Zaniepokojenie rozszerzeniem kompetencji samorządów wyraziła również Polska Izba Gospodarki Odpadami (PIGO). W jej ocenie arbitralne określanie przez samorządy, co stanowi zadanie użyteczności publicznej, może prowadzić do powrotu „gospodarki opartej na publicznych monopolach”.
Według MF wójt nie powinien również zyskać pełnej swobody przy określaniu liczby swoich zastępców. Dziś jest ona uzależniona od liczby mieszkańców. W tych do 20 tys. może być jeden, w gminach do 100 tys. – dwóch, w tych liczących do 200 tys. – trzech, a w największych samorządach – czterech.
„Dopuszczenie dobrowolności w ustalaniu ilości zastępców wójta może spowodować nieuzasadniony wzrost wydatków JST na wynagrodzenia kadry zarządczej, często kosztem środków na wynagrodzenia pracowników merytorycznych czy na realizację innych zadań” – ocenia resort finansów.
Ministerstwo Cyfryzacji (MC) ma wątpliwości, czy powinno wprowadzać się możliwość zdalnego obradowania samorządowych komisji. Zwraca uwagę, że w posiedzeniach biorą udział mieszkańcy, którzy mogą nie być zainteresowani rozpowszechnianiem ich wizerunku i głosu.
„Wydaje się, iż należy dodać do projektu przepisy wskazujące na konieczność uregulowania w statutach JST zasad anonimizacji lub innych ograniczeń w zakresie transmisji w momentach, gdy głos zabierają osoby fizyczne” – ocenia MC.
Finansowe wątpliwości ws. decentralizacji
Z inicjatywy Krajowej Rady Regionalnych Izb Obrachunkowych (KRRIO) w projekcie zapisano również, że dotacje przekazywane samorządom na usuwanie skutków klęsk żywiołowych przez inne JST będą mogły być wykorzystywane przez trzy kolejne lata budżetowe. Dziś trzeba je rozliczyć w roku otrzymania albo zwrócić. Następnie, w kolejnym roku, często samorząd podejmuje kolejną uchwałę o przekazaniu zwróconej części dotacji. Według KRRIO powoduje to zbędny obieg pieniędzy i konieczność sporządzania kolejnych rozliczeń.
MF krytykuje jednak ten pomysł jako sprzeczny z „jedną z głównych zasad w obszarze finansów publicznych tj. zasadę roczności budżetu”. W odpowiedzi KRRIO argumentuje jednak, że zaproponowana regulacja ma stanowić wyjątek od tej reguły, który znajdzie zastosowanie w wyjątkowych sytuacjach (np. przy okazji powodzi). Przypomina również, że już dziś zasada roczności budżetu nie ma charakteru absolutnego – ustawa o finansach publicznych wprowadza instytucję wydatków niewygasających.
– Mechanizm ten znajdzie zastosowanie głównie w sytuacji udzielenia pomocy finansowej na realizację zadań inwestycyjnych, które ze względu na szeroki zakres prac oraz wartość mogą trwać dłużej niż rok budżetowy. Mogą to być przykładowo inwestycje drogowe, mostowe, kanalizacyjne – tłumaczy Grzegorz Czarnocki, prezes RIO w Opolu i zastępca przewodniczącego KRRIO. Dodaje, że będzie to stanowiło gwarancję finansowania zadań, ponieważ dziś nie ma pewności, czy samorząd, do którego zwrócona zostanie dotacja, przekaże środki w kolejnym roku.
Również Ministerstwo Zdrowia alarmuje, że nie ma pieniędzy na jeden z pomysłów przedstawionych w projekcie. Chodzi o rozszerzenie możliwości dofinansowania samorządowych programów polityki zdrowotnej. Dziś jest to możliwe jedynie w zakresie świadczeń gwarantowanych (m.in. podstawowej opieki zdrowotnej, leczenia szpitalnego czy stomatologicznego). Od wielu lat samorządy walczą o to, aby mogły łączyć swoje środki z dofinansowaniem z Narodowego Funduszu Zdrowia na programy wykraczające poza świadczenia koszykowe, w tym na profilaktykę.
„Biorąc pod uwagę trudną sytuację finansową NFZ, prognozowaną lukę w jego planie finansowym oraz planowane wdrożenie działań oszczędnościowych, nie jest zasadnym włączanie do finansowania przez NFZ dodatkowych zadań” – podkreśla jednak resort zdrowia. Z kolei według NFZ takie rozwiązanie mogłoby nawet ograniczyć dostępność świadczeń podstawowych. ©℗
Podstawa prawna
Etap legislacyjny
Projekt ustawy o likwidacji barier utrudniających funkcjonowanie jednostek samorządu terytorialnego po uzgodnieniach i opiniowaniu