Minister ds równości w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów chce, aby do samorządowych rad młodzieżowych i seniorów dołączyły rady kobiet. Dziś działa ponad 70 takich ciał doradczych, ale nie ma wyraźnej podstawy prawnej do ich powoływania. Najczęściej robią to wójtowie, burmistrzowie czy prezydenci miast w formie zarządzenia. To budzi niekiedy sprzeciw wojewodów i sądów administracyjnych, które podważają uprawnienia lokalnych włodarzy do ustanawiania rad kobiet.
Skutek odwrotny do zamierzonego
Zgody na powoływanie samorządowych rad kobiet miałyby wyrażać rady gmin, powiatów albo sejmiki województw. Z własnej inicjatywy lub m.in. na wniosek odpowiednio wójta, starosty czy marszałka województwa. Do zadań rad kobiet ma należeć np. opiniowanie projektów uchwał dotyczących polityki równego traktowania czy udział w opracowywaniu dokumentów strategicznych na rzecz równego traktowania. Podstawa prawna do tworzenia rad miałaby przeciąć wątpliwości dotyczące ich tworzenia.
W uwagach do projektu Narodowy Instytut Samorządu Terytorialnego (NIST) – podległy MSWiA – zwraca uwagę, że mimo słusznej diagnozy o konieczności zwiększenia partycypacji społecznej na poziomie lokalnym zaproponowane rozwiązanie utrudni tworzenie innych rad. A w samorządach pojawiają się chociażby te przedsiębiorców czy mężczyzn (pierwsza taka powstała w Gdyni).
„Przyjęcie ustawy będzie stanowiło normatywne potwierdzenie możliwości utworzenia rady kobiet, ale nie rozwiąże problemu z funkcjonowaniem innych, nieuregulowanych na poziomie ustawowym, ciał opiniodawczo-doradczych. Co więcej, przyjęcie ustawy będzie argumentem za tym, że funkcjonowanie takich gremiów będzie wymagało umocowania w ustawie” – podkreśla NIST. Wcześniej podobnie argumentowali przedstawiciele Związku Powiatów Polskich (ZPP), teraz takie uwagi zgłaszają rządowi eksperci. Dodają, że reagowanie przez ustawodawcę w ten sposób na wątpliwości interpretacyjne i niejednolitą praktykę organów prowadzi do inflacji prawa i kazuistyki systemu prawnego.
– Zasadne staje się pytanie, czy projekt, obok niewątpliwie słusznej intencji, nie tworzy nowego problemu systemowego, ograniczając zdolność samorządów do reagowania na przyszłe, dziś jeszcze nieoczywiste potrzeby społeczne. Demokracja lokalna nie rozwija się bowiem przez katalogowanie dopuszczalnych instytucji w ustawie, lecz przez tworzenie warunków do realnej, przejrzystej i oddolnej partycypacji, dostosowanej do specyfiki danej wspólnoty – ocenia również Aneta Gęsiarz-Krasucka, radca prawny, partner w Kancelarii Banasik Woźniak i Wspólnicy Kancelaria Radców Prawnych.
Jest rozwiązanie nie tylko dla rad kobiet
Według NIST, aby uniknąć problemów z powoływaniem w samorządach gremiów o charakterze opiniodawczo-doradczym, należałoby wprowadzić ogólne regulacje potwierdzające, że organy jednostek samorządu terytorialnego mają takie kompetencje. Zakres działalności i zasady funkcjonowania rad mogłyby być określane w zarządzeniu czy uchwale. To wymagałoby również skreślenia przepisów dedykowanych radom młodzieżowym i seniorów. W ocenie ZPP w nowych regulacjach można byłoby ogólnie określić ramy powoływania i funkcjonowania wszelkich tego typu rad.
Projektodawcy wskazują, że o ile można rozważyć rozwiązanie uprawniające samorządy do powoływania ciał konsultacyjnych, doradczych i inicjatywnych, o tyle leży to poza zakresem właściwości ministra ds. równości. W tym zakresie potrzebna byłaby inicjatywa ze strony MSWiA, któremu podlegają sprawy ustroju i funkcjonowania jednostek samorządu terytorialnego.
– Te rozwiązania muszą uwzględniać specyfikę lokalną. Jeśli w którejś gminie zasadnym będzie powołanie rady flisaków, szkutników i sterników, pozwólmy ją powołać. Z Warszawy nie zawsze widać lepiej – uważa Maciej Kiełbus, partner zarządzający w Ziemski & Partners Kancelaria Prawna Kostrzewska, Kołodziejczak i Wspólnicy.
Pytania o kompetencje rad kobiet
Zdaniem Rządowego Centrum Legislacji (RCL) doprecyzowane powinny być także zadania rad kobiet albo zmieniona formuła tego ciała. W projekcie jest mowa o działalności związanej z polityką równego traktowania. Ta jednak – jak wskazuje RCL – dotyczy przeciwdziałania dyskryminacji z jakiejkolwiek przyczyny, np. narodowości, religii, wieku czy płci. Dlatego też należy doprecyzować, czy rady mają się zajmować kwestią równouprawnienia kobiet i mężczyzn, czy równym traktowaniem w szerszym znaczeniu.
„W tym drugim przypadku należałoby rozważyć, czy właściwszym rozwiązaniem nie byłoby wprowadzenie regulacji dotyczących nie tyle gminnych rad kobiet, ile gminnych rad równościowych” – wskazuje RCL.
Aneta Gęsiarz-Krasucka przestrzega z kolei przed ryzykiem powoływania przez samorządy rad kobiet jedynie z powodów wizerunkowych, bez refleksji nad ich rolą i zakresem oddziaływania. Według ekspertki od samorządów należałoby oczekiwać nie tylko określenia kompetencji poszczególnych rad, ale także późniejszych informacji o wykonywaniu przez nie zadań publicznych. Dziś w przypadku rad młodzieżowych i seniorów bywa z tym różnie – na próżno szukać informacji o podjętych przez nie inicjatywach uchwałodawczych, wydanych opiniach czy o przebiegu posiedzeń.
– To rodzi uzasadnioną obawę, że w części przypadków mamy do czynienia z instytucjami fasadowymi, które nie pełnią realnej funkcji doradczej, a służą jedynie jako element narracji politycznej – mówi Aneta Gęsiarz-Krasucka. ©℗
Podstawa prawna
Etap legislacyjny
Projekt ustawy o zmianie ustawy o samorządzie gminnym, ustawy o samorządzie powiatowym oraz ustawy o samorządzie województwa po konsultacjach publicznych