Osoby niepełnosprawne złożyły do wojewódzkich zespołów ds. orzekania o niepełnosprawności 845,7 tys. wniosków o wydanie decyzji koniecznej do ubiegania się o świadczenie wspierające. Tak wynika z najnowszych danych Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej (MRPiPS) przekazanych DGP, obejmujących okres od 1 stycznia 2024 r., gdy weszły w życie przepisy umożliwiające ich składanie. Z kolei liczba wydanych przez zespoły decyzji przekroczyła 630 tys. Większość z nich, bo 72 proc., trafiła do seniorów. Oni też dominują wśród osób, którym poziom potrzeby wsparcia jest ustalany w najwyższym przedziale od 95 do 100 pkt.
Sprawniejsze tempo wydawania decyzji
Statystyki resortu pokazują, że wojewódzkie zespoły do tej pory rozpatrzyły 74,5 proc. wniosków, które do nich wpłynęły. Widać więc, że tempo ich pracy przyspieszyło, bo jeszcze w lutym ubiegłego roku odsetek załatwionych przez nie spraw sięgał 45,2 proc. Jest to o tyle istotne, że od samego początku to długi czas oczekiwania na wydanie przez zespół decyzji ustalającej poziom potrzeby wsparcia jest największą przeszkodą, jaką mają osoby niepełnosprawne na drodze do uzyskania świadczenia wspierającego. Zgodnie z przepisami ustawy z 7 lipca 2023 r. o świadczeniu wspierającym (Dz.U. poz. 1429 ze zm.) wniosek powinien być rozpatrzony w ciągu trzech miesięcy od jego złożenia, ale w praktyce ten termin jest o wiele dłuższy i w przypadku niektórych osób sięgał nawet kilkunastu miesięcy. Było to spowodowane głównie dużym zainteresowaniem nową formą wsparcia, które przełożyło się na ogromną liczbę składanych wniosków, zwłaszcza w pierwszych miesiącach obowiązywania ustawy oraz zbyt małą liczbą specjalistów w zespołach, którzy mogliby je sprawnie obsłużyć.
– Widać światełko w tunelu, bo kolejki oczekujących na wydanie decyzji zaczęły się rozładowywać, choć te ponad 200 tys. osób, które jej jeszcze nie otrzymały, to wciąż spora liczba – mówi prof. Paweł Kurowski z SGH.
Sytuację udało się poprawić dzięki działaniom podjętym przez resort rodziny, a które polegały m.in. na zwiększeniu środków przeznaczonych na działalność zespołów, co pozwoliło na zatrudnienie dodatkowych pracowników i umożliwiło organizowanie większej liczby posiedzeń składów ustalających poziom potrzeby wsparcia, a także oddelegowaniu pracowników urzędów wojewódzkich do wykonywania zadań związanych z wydawaniem decyzji.
– Faktycznie jest lepiej, ale proces wydawania decyzji wciąż pozostawia wiele do życzenia. Każdy miesiąc opóźnienia jest dla osoby niepełnosprawnej dotkliwy, a zdarza się, że niektóre z nich umierają, zanim doczekają się uzyskania decyzji – wskazuje dr Łukasz Orylski z Europejskiej Sieci Niezależnego Życia.
31 proc. decyzji z zbyt małą liczbą punktów
MRPiPS w swoich statystykach podaje też, jak rozkłada się liczba decyzji w podziale na liczbę punktów ustalonych przez zespoły w ramach oceny poziomu potrzeby wsparcia. W tym celu jest stosowana specjalna skala licząca od 0 do 100 pkt, przy czym, aby osoba niepełnosprawna mogła w ogóle otrzymać świadczenie wspierające, musi ich mieć minimum 70. Jednocześnie im więcej jest punktów na decyzji, tym wyższa jest potem kwota należnego świadczenia (stanowi ono w zależności od liczby punktów 40 proc., 60 proc., 80 proc., 120 proc., 180 proc. i 220 proc. renty socjalnej).
Okazuje się, żedecyzji, w których potrzeba wsparcia jest ustalona na poziomie od 95 do 100 pkt, czyli kwalifikującym do maksymalnej kwoty świadczenia, zostało dotychczas wydanych 80,4 tys. i stanowią one 12,7 proc. wszystkich. Natomiast najwięcej, bo 196,3 tys. (31 proc.), jest tych, w których liczba punktów wynosi od 0 do 69. To oznacza, że osoby, które je otrzymały, znajdują się poniżej progu pozwalającego na pobieranie świadczenia wspierającego.
– Uważam, że ten odsetek decyzji wcale nie jest wysoki, bo jednak większość, czyli ponad 430 tys. osób, otrzymała taką liczbę punktów, która umożliwia otrzymywanie świadczenia wspierającego. Wśród nich jest prawie 150 tys., które znajdują się w dwóch najwyższych przedziałach punktowych dających prawo do najwyższych kwot świadczenia – podkreśla prof. Paweł Kubicki.
Seniorzy na czele
Resort rodziny zbiera też dane dotyczące wieku osób wnioskujących o decyzję ustalającą poziom potrzeby wsparcia. I tak na wspomnianą liczbę 630,1 tys. decyzji składa się 454,6 tys. wydanych osobom, które mają 61 lat i więcej, oraz 165,9 tys., które trafiły do osób do 60. roku życia (jest też 9,5 tys. decyzji z adnotacją „brak danych o wieku”). Seniorzy stanowią więc 72,1 proc. osób, które otrzymały decyzję. Co więcej, ich przewaga wzrosła w porównaniu ze statystykami z lutego 2025 r., gdy stanowili oni 62,4 proc. Również, jeśli weźmie się pod uwagę liczbę punktów przyznawanych przez zespoły w skali potrzeby wsparcia, starsze osoby dominują w najwyższych przedziałach punktowych. Na przykład spośród 80,4 tys. decyzji z liczbą punktów między 95 a 100 najwięcej otrzymały osoby w wieku 81–90 lat. Jest ich 19,4 tys. Na drugim miejscu są osoby mające od 71 do 80 lat (15,4 tys. decyzji), a na trzecim w wieku 61-70 lat (11,3 tys. decyzji).
– Taki rozkład nie jest zaskakujący, bo ponad połowa osób z niepełnosprawnościami to osoby starsze, a z wiekiem gwałtownie rośnie ryzyko wielochorobowości i ograniczeń w samodzielnym życiu – tłumaczy prof. Kubicki.
Dodaje przy tym, że w dalszej perspektywie czasowej może on jednak ulec zmianie ze względu na wytyczne resortu przekazane zespołom, które zalecają przyznawanie niższej liczby punktów seniorom, właśnie z tego względu, że ich niesamodzielność wynika przede wszystkim z wieku.
– Te dane wyraźnie pokazują potrzebę rozdzielenia systemów wsparcia osób z niepełnosprawnościami i seniorów. Osoby, które skończyły 75 lat, mają obecnie prawo do zasiłku lub dodatku pielęgnacyjnego. Dlatego wydaje się, że rozsądnym rozwiązaniem byłoby zwiększanie np. dodatku seniorom mającym decyzję ustalającą poziom potrzeby wsparcia zamiast przyznawania im świadczenia wspierającego – podsumowuje dr Krzysztof Kurowski, przewodniczący Polskiego Forum Osób z Niepełnosprawnościami. ©℗