Usunięcie drzewa z własnej posesji będzie tańsze. Zyskają głównie przedsiębiorcy. To efekt rozporządzenia ministra środowiska z 3 lipca 2017 r. w sprawie wysokości stawek opłat za usunięcie drzew i krzewów (Dz.U. poz. 1330), które dzisiaj wchodzi w życie.
Dotychczas obowiązywały dwie stawki opłat za wycinkę. Wynosiły 500 zł za centymetr obwodu drzewa i 200 zł za metr kwadratowy krzewów. Były to maksymalne stawki i wynikały z ustawy o ochronie przyrody (t.j. Dz.U. z 2016 r. poz. 2134 ze zm.). Przepisy zobowiązały ministra środowiska, aby określił inne kwoty, nieprzekraczające tych ustawowych, kierując się np. wielkością czy gatunkiem roślin. W przypadku drzew wskazał w rozporządzeniu pięć grup gatunków oraz dwa wymiary obwodów (do 100 cm i od 101 cm) i wedle nich zróżnicował opłaty. Najmniej trzeba będzie zapłacić za wycinkę topoli, wierzby czy kasztanowca. Za drzewa o obwodzie do 100 cm – 12 zł za centymetr, a za grubsze – 15 zł. Oznacza to, że za topolę o obwodzie metra trzeba będzie uiścić opłatę w wysokości 1,2 tys. zł. Najdrożej za drzewa zapłacą ci, którzy chcą wyciąć m.in. jałowiec, jodłę koreańską czy oliwnik. Za drzewa o obwodzie do 100 cm stawka wyniesie 170 zł za centymetr, powyżej – 210 zł. W efekcie wyrąb 100-centymetrowej jodły będzie oznaczał wydatek rzędu 17 tys. zł.
Z kolei krzewy minister środowiska podzielił na dwie grupy i dwa rodzaje powierzchni, którą zajmują. Wycinka derenia rozłogowego, róży pomarszczonej, sumaka, tawuły kutnerowatej czy świdośliwy kłosowej wyniesie 10 zł za mkw. Za inne gatunki trzeba będzie zapłacić 40 zł, o ile zajmują powierzchnię do 100 mkw., a za pozostałe 50 zł za mkw.
Reklama
Opłaty za wyrąb ponoszą głównie przedsiębiorcy. Osoby fizyczne, które planują wycinkę na cele niezwiązane z prowadzeniem działalności, nie muszą płacić za usunięcie drzew pod warunkiem, że złożą zgłoszenie w gminie i urząd nie wyrazi sprzeciwu. Osoby, które wytną drzewo bez uprzedniego zgłoszenia, muszą się liczyć z naliczeniem kar, zgodnie z wskazanymi w rozporządzeniu stawkami. Sankcja wyniesie dwukrotność opłaty.
Zgłoszenia nie są wymagane, gdy wycinka dotyczy krzewów, a także drzew, których obwód pnia na wysokości 5 cm nie przekracza: 80 cm – w przypadku topoli, wierzb, klonu jesionolistnego oraz klonu srebrzystego, 65 cm – kasztanowca zwyczajnego, robinii akacjowej oraz platanu klonolistnego, czy 50 cm – w odniesieniu do pozostałych gatunków. W przypadku roślin o tym wymiarze o zezwolenie nie muszą również występować przedsiębiorcy ani płacić za ich wyrąb. Osoby prowadzące działalność nie mają też obowiązku występowania o pozwolenie, jeżeli wycinka dotyczy krzewów, które zajmują do 25 mkw. powierzchni.
Na zmianach stracą samorządy. Przez nie do gminnej kasy będą wpływały znacznie niższe opłaty za wyrąb. Ministerstwo Środowiska nie ma jednak szacunków, o ile nowe stawki uszczuplą samorządowe budżety. Podaje jedynie, że najwięcej – 170 mln zł w ciągu jednego roku – gminy zarobiły z tytułu opłat i kar za wycinkę.
Etap legislacyjny
Wchodzi w życie 17 lipca 2017 r.