Każdy może robić na własny użytek kopie oryginalnego oprogramowania. Nie ma jednak prawa ich potem odsprzedawać – orzekł Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej.
Reklama
Dwójka Łotyszy sprzedała na portalu eBay ponad 3 tys. nieoryginalnych płyt z oprogramowaniem Microsoft Office, zarabiając na tym procederze ponad 265 tys. euro. Oboje zostali oskarżeni o nielegalną sprzedaż przedmiotów chronionych prawami autorskimi w ramach zorganizowanej grupy przestępczej oraz bezprawne, umyślne wykorzystanie znaku towarowego należącego do innej osoby. Sąd I instancji uznał oba zarzuty za zasadne, a sąd apelacyjny podzielił większość jego argumentów. Łotewski sąd najwyższy uchylił jednak wyrok i zwrócił sprawę sądowi odwoławczemu do ponownego rozpoznania. Ten zaś nabrał wątpliwości czy osoba, która kupiła używaną płytę z kopią oprogramowania na nieoryginalnym nośniku, może ją następnie odsprzedać zgodnie z dyrektywą w sprawie ochrony prawnej programów komputerowych (2009/24/WE). Innymi słowy, czy prawo do zwielokrotniania i rozpowszechniania przysługujące właścicielowi praw autorskich zostaje w takim przypadku naruszone? I z takimi pytaniami łotewski sąd wystąpił do TSUE.
Sędziowie luksemburscy najpierw zauważyli, że sprzedaż tysięcy nieoryginalnych egzemplarzy programów komputerowych niewątpliwie stanowi naruszenie prawa Microsoftu do rozpowszechniania. Pozostaje jednak wątpliwość, czy nabywcy tych płyt mogą je następnie odsprzedać, powołując się na wyczerpanie prawa do dystrybucji właściciela praw autorskich. Zgodnie z nim, wraz z wprowadzeniem nośnika do obrotu na terytorium UE podmiot uprawniony nie może już sprzeciwiać się jego odsprzedaży (art. 4 ust. 2 dyrektywy). Zdaniem TSUE nie dotyczy to tylko oryginalnych egzemplarzy, gdyż wyczerpanie prawa dystrybucji odnosi się do samej kopii oprogramowania i związanej z nią licencji, nie zaś nośnika, na którym jest on zapisany. Nie ma zatem znaczenia, czy utwór znajduje się na płycie CD, czy został ściągnięty ze strony internetowej producenta.
W myśl dyrektywy osobie, która kupiła oryginalne oprogramowanie, nie można umownie zabronić robienia kopii zapasowych, jeśli jest to konieczne do jego używania (np. gdy oryginał został uszkodzony). Nie wymaga to też zezwolenia podmiotu uprawnionego. Trybunał podkreślił jednak, że kopie zapasowe można robić tylko na własny użytek, a nie na sprzedaż, skoro dyrektywa przyznaje właścicielowi praw autorskich wyłączne prawo do powielania. Co więcej, nic nie wskazywało na to, że oskarżeni w sprawie kupili i pobrali egzemplarz oprogramowania przez stronę Microsoftu.
Trybunał przyznał jednak, że osoba, która nabyła licencję na nieograniczone używanie programu, nie może zostać całkowicie pozbawiona możliwości odsprzedaży jego kopii, gdy oryginał został uszkodzony lub zgubiony. Powinna mieć zatem możliwość ściągnięcia oprogramowania. W przypadku odsprzedaży jego używanej kopii musi, aby uniknąć naruszenia prawa, dezaktywować wszystkie inne kopie.
ORZECZNICTWO
Wyrok Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej z 12 października 2016 r., sygn. C-166/15