statystyki

Prawo autorskie: Wymuszana spolegliwość

autor: Jan Błeszyński30.08.2016, 10:20; Aktualizacja: 30.08.2016, 10:59
prawo autorskie

Według TSUE dyrektywa nie zezwala państwom członkowskim na przyznanie wydawcom części godziwej rekompensaty należnej podmiotom praw autorskich bez zobowiązania ich do zapewnienia twórcom możliwości skorzystania, choćby pośrednio, z udziału w tych wpływachźródło: ShutterStock

Stajemy przed groźbą destrukcji lub degradacji systemu zbiorowego zarządzania prawami autorskimi.

Novum polskiej ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych z 4 lutego 1994 r. (dalej PrAut) było wprowadzenie do naszego prawa opłat kompensujących straty z tytułu wykorzystywania twórczości w sferze prywatnej. To pionierskie wówczas ujęcie oparte było na założeniu, że postępująca łatwość kopiowania utworów będzie w coraz większym stopniu godzić w szeroko pojęte interesy twórców, co wynika z postępującego spadku zapotrzebowania na egzemplarze utworów oferowane w handlu. Dodać należy, że rozważania te były prowadzone w początku lat 90. XX w., a więc przed z górą 20 laty. To, co wówczas było wizją postępu, jest dziś obszarem lawinowego rozwoju. Jego objawem jest zapisywanie utworów (wizualnych, dźwiękowych i audiowizualnych) za pomocą tych samych wielofunkcyjnych – a w dodatku coraz bardziej miniaturyzowanych, a co najważniejsze, coraz tańszych i w skutek tego ogromnie popularnych – urządzeń. Postęp w tej dziedzinie jest tak wielki, że często nawet nie uświadamiamy sobie, jak wiele nowych generacji produktów ciągle pojawia się na rynku.

Utwory coraz częściej są zapisywane w formie cyfrowej. Umożliwia to ich różnorodną eksploatację, zarówno komercyjną (w tym także na skalę przemysłową), jak również dla użytku prywatnego, ściśle mówiąc: dla własnego użytku osobistego posiadaczy urządzeń umożliwiających omawiane operacje. Ułatwia to dostęp do twórczości, a także różnorakiego korzystania z niej. Skutkiem jest tak wielkie nagromadzenie utworów, że wykształciła się odrębna specjalizacja polegająca na budowaniu systemów umożliwiających segregację, dzięki której możliwe jest przeszukiwanie zasobów pod kątem własnych potrzeb poznawczych, jak i szybkiego dostępu do wybranych pozycji, zarówno w całości, jak i w potrzebnych fragmentach.

Kierując się interesem publicznym, polski ustawodawca przyjął zasadę swobody korzystania z rozpowszechnionych utworów w ramach własnego użytku osobistego. Obejmuje ona kopiowanie bez potrzeby pytania uprawnionego do utworu o zgodę i płacenia mu wynagrodzenia autorskiego (art. 23). Zasada swobody kopiowania na własny użytek osobisty obejmuje również artystyczne wykonania utworów oraz kopiowanie nagrań (art. 100). Jest to ograniczenie idące bardzo daleko, jednak niezbędne w dzisiejszych stosunkach społecznych, odpowiadające zapotrzebowaniu na dostęp do dorobku wiedzy i kultury. Obok społecznych korzyści przynosi jednak także zagrożenia. Wobec popularności urządzeń kopiujących egzemplarze utworów dla własnego użytku osobistego powoduje drastyczny spadek zapotrzebowania na produkcję tych egzemplarzy, a w konsekwencji wpływa na zmniejszenie opłacalności ich produkcji, co w sposób oczywisty wpływa na ograniczenie wynagrodzeń należnych twórcom i artystom lub wymuszanie rezygnowania z niego. Przyjęty w związku z tym w naszej ustawie kompromis polega na wprowadzeniu rekompensaty strat twórców, artystów i wydawców. Chodzi o nałożony na producentów i importerów obowiązek wnoszenia opłat kompensujących.

Ich konstrukcja to skomplikowane zagadnienie, więc przypomnę tylko, że wyróżnikiem polskiego rozwiązania jest przyjęcie zasady powszechności tych świadczeń. Odnoszą się one do wszystkich rodzajów utworów kopiowanych na użytek osobisty: tekstów, utworów graficznych, fotograficznych, dźwiękowych czy audiowizualnych. Zasadnicze znaczenie dla dalszego wywodu ma to, że twórcy, artyści wykonawcy czy wydawcy, dla których są przeznaczone opłaty, nie zostali wyposażeni w roszczenie o nie. Na ustawodawcy spoczywa odpowiedzialność za prawidłowe rozwiązania określające ich wysokość, odpowiednio aktualizowaną w związku z postępem techniki. Obowiązki te ustawa powierzyła ministrowi właściwemu w sprawach kultury i dziedzictwa narodowego. Założeniem było, że minister – po wysłuchaniu zainteresowanych organizacji – ustalać będzie zasady określające wysokość opłat za poszczególne rodzaje urządzeń i nośników proporcjonalne do typowej skali prawdopodobnego korzystania z poszczególnych rodzajów urządzeń do reprodukowania egzemplarzy rozpowszechnionych utworów w ramach własnego użytku osobistego, w granicach ustawowego limitu opłat 3 proc. ich ceny detalicznej.


Pozostało jeszcze 77% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Galerie

Wyszukiwarka kancelarii

Szukaj

Polecane