- Administracja musi odejść od nieefektywnych i często demoralizujących praktyk, takich jak dodatek stażowy zwany zmarszczkowym czy nawyk awansowania wraz z upływem lat - mówi profesor dr hab. Tomasz Rostkowski.
W kancelarii premiera trwają prace nad stworzeniem kodeksu urzędniczego. Czy polskiej administracji potrzebna jest taka kompleksowa ustawa o służbie publicznej?
Początek administracji publicznej w Polsce to jednolita ustawa z 1922 r. regulująca funkcjonowanie większości urzędników w kraju. Można zatem powiedzieć, że jednolita ustawa obejmująca wszystkich pracowników rządowych, samorządowych, sądowych i pozostałych zatrudnionych w organizacjach publicznych to powrót do korzeni. Ujednolicenie przepisów z pewnością sprzyja zarządzaniu administracją publiczną jako całością. Choć urzędy różnią się od siebie wielkością, powierzonymi zadaniami czy sposobem organizacji procesów decyzyjnych, to jednak mamy obecnie do czynienia ze zbyt sztywnym gorsetem przepisów. Polskiej administracji potrzebna jest więc ustawa, która odegra rolę wspólnego mianownika i ułatwi kierowanie kapitałem ludzkim administracji publicznej jako całością.