Konkursy na stanowiska kierownicze są czasochłonne i nie dają gwarancji wyboru właściwego kandydata. Zdaniem samorządowców zastąpienie ich powołaniem mogłoby usprawnić pracę urzędu.
Beata Kempa, szefowa kancelarii premiera, chce uporządkować przepisy związane m.in. z zatrudnianiem i wynagradzaniem urzędników. W tym celu ma powstać kompleksowa ustawa o służbie publicznej dotycząca wszystkich urzędników. Nad jej przygotowaniem nieformalnie pracuje kancelaria premiera, przy czym z inicjatywą ustawodawczą mają wyjść posłowie PiS.
Reklama
– Chcemy wystąpić z nią, aby wreszcie zrobić porządek w całej administracji, bo obecnie panuje wielki chaos – mówi prof. Józefa Hrynkiewicz, posłanka PiS, była dyrektor KSAP.

Reklama
Przyznaje, że w tej sprawie liczy na wsparcie ze strony rządowej, zwłaszcza przy przygotowaniu przepisów i analiz. Wśród propozycji zmian pojawiają się te dotyczące zatrudniania na kierowniczych stanowiskach. W kodeksie urzędniczym, tak jak od 23 stycznia 2016 r. w służbie cywilnej, miałaby obowiązywać zasada, że przy zatrudnianiu dyrektorów w samorządach nie byłoby obowiązku przeprowadzania konkursów. Na te stanowiska trafiałyby osoby wskazywane przez szefów urzędów na podstawie powołania w myśl kodeksu pracy. Z sondy DGP przeprowadzonej w samorządach wynika, że włodarze są podzieleni w tej kwestii.
Lilla Rzadkowska, sekretarz miasta Oławy, przyznaje, że organizowanie konkursów jest czasochłonne. Z kolei Agnieszka Kuczyńska, sekretarz miasta Augustów, uważa, że są i takie sytuacje w których konkursy są zbędne. – W trybie powołania powinni być na pewno obsadzani dyrektorzy jednostek organizacyjnych gminy – dodaje Elżbieta Ciesielska, sekretarz gminy Andrespol.
Według niej konkursy utrudniają pracę urzędu, bo wydłużają okres oczekiwania na nowego pracownika.
Część samorządów postuluje całkowitą likwidację obowiązku przeprowadzania konkursów. – Zastąpienie ich powołaniami jest dobrym rozwiązaniem, które na pewno usprawni funkcjonowanie administracji – stwierdza Mieczysław Pruski, sekretarz gminy Konarzyny. Według niego wszystkie stanowiska powinny być obsadzane w urzędzie w takim trybie.
Wtóruje mu Ryszard Nowak, prezydent miasta Nowego Sącza. – Najwyższy czas skończyć z przeprowadzaniem często fikcyjnych naborów czy konkursów – dodaje.
Jego zdaniem powołania powinny objąć przede wszystkim stanowiska kierownicze. – Warto się jednak zastanowić, czy wpływu na obsadę kadrową w poszczególnych wydziałach czy jednostkach organizacyjnych nie powinny mieć osoby stojące na ich czele – kwituje.
Z kolei w urzędzie miasta w Mirosławcu nie chcą zmian. – Trudno to jednoznacznie określić. Wydaje się, że forma konkursowa jest bardziej przejrzysta, choć w niektórych przypadkach nowo wybrany wójt, burmistrz, prezydent mógłby mieć możliwość, by samodzielnie powoływać na stanowisko – mówi Tomasz Łuczkowski, sekretarz miasta Opoczna.
– Ważne jest, aby wewnętrzne regulaminy konkursów nie traktowały jednakowo wszystkich kandydatów, lecz przewidywały odpowiednie tryby i możliwości oceny ich kwalifikacji i przydatności na dane stanowisko – podpowiada Elżbieta Klisz, sekretarz miasta Wałbrzycha.
Doktor Stefan Płażek, adwokat i adiunkt z Katedry Prawa Samorządu Terytorialnego Uniwersytetu Jagiellońskiego, też uważa, że konkursy w samorządach powinny być zachowane. Warto może zastanowić się tylko nad ich uszczelnieniem. Według niego, jeśli w nowych przepisach zostanie zniesiony obowiązek przeprowadzenia konkursów na stanowiska dyrektorskie, to i tak prawo powinno dopuszczać zastosowanie tej procedury. – Samorządowcy powinni sami decydować, w jakiej procedurze kompletować kadry – dodaje dr Płażek.
Zdaniem ekspertów opinie samorządowców są istotne, ale to ekipa rządząca musi zdecydować, w jakim kierunku pójdą zmiany.