Część zamawiających nie godzi się na renegocjowanie umów związane z wprowadzeniem minimalnej stawki godzinowej. Nie mają bowiem gwarancji, że otrzymają na to dodatkowe środki.
Z początkiem nowego roku zacznie obowiązywać minimalna stawka godzinowa dla osób pracujących na umowach-zleceniach. Wyniesie 13 zł, co w znacznej mierze odbije się na kosztach pracy firm, które zatrudniają w ten sposób. Ma to olbrzymie znaczenie dla realizowanych już zamówień publicznych, zwłaszcza tych wieloletnich.
Problem jest szczególnie istotny wszędzie tam, gdzie koszty pracy stanowią główny składnik ceny. Chodzi przede wszystkim o usługi sprzątania, a także cateringu czy pomocy przy łóżkach w publicznych szpitalach. Nawet do 70 proc. personelu wykonującego te usługi jest bowiem zatrudniane właśnie na umowach-zleceniach.