Pracodawcy i związkowcy są podzieleni. Część wspiera ograniczenie sprzedaży w ostatni dzień weekendu, a inni chcą zezwolić na pracę, ale za zgodą zatrudnionych i wyższą pensję.
Wszystko wskazuje na to, że partnerzy społeczni reprezentowani w Radzie Dialogu Społecznego nie porozumieją się w sprawie obywatelskiego projektu ograniczającego handel w niedziele. Po raz pierwszy podział nie przebiega na linii pracodawcy – związki zawodowe. Na ostatnim posiedzeniu zespołu ds. prawa pracy RDS przygotowany przez NSZZ „Solidarność” projekt wsparł jedynie Związek Rzemiosła Polskiego (a więc organizacja pracodawców zrzeszająca mikrofirmy i małe przedsiębiorstwa). OPZZ przedstawił własne propozycje w tej sprawie.
– Opinie pracowników i pracodawców co do handlu w niedziele są podzielone. Najlepszym rozwiązaniem byłby brak zarówno zakazów, jak i nakazów pracy w ten dzień – tłumaczył Romuald Wojtkowiak, członek prezydium OPZZ.
Zdaniem związkowej centrali handlowanie w ostatni dzień weekendu powinno być dopuszczalne, o ile jest ono przewidziane w układzie lub porozumieniu zbiorowym, a dodatkowo jeśli indywidualnej zgody na wykonywanie obowiązków udzieli sam pracownik. Za pracę w niedzielę powinien otrzymywać 250 proc. wynagrodzenia.
Reklama
– Takie osoby należałoby też objąć szczególną ochroną ze strony Państwowej Inspekcji Pracy. Sprawdzałaby ona, czy zatrudniający nie wymuszają na podwładnych zgody na pracę w niedzielę – podkreślał członek zarządu OPZZ.

Reklama
Tego typu propozycję wsparli pracodawcy z BCC i Konfederacji Lewiatan (KL).
– Stanowisko OPZZ jest nam bliższe, bo pozwala wyważyć interesy klientów, pracowników, firm i budżetu – wskazywał Jeremi Mordasewicz, ekspert KL.
Jego zdaniem warto rozważyć też propozycję zgłoszoną kilka tygodni temu przez ówczesnego ministra finansów Pawła Szałamachę. Zgodnie z nią pracownicy handlu mieliby początkowo tylko jedną wolną niedzielę w miesiącu.
– Pozwoliłoby to na oszacowanie realnych skutków ograniczenia sprzedaży, w tym straty dla firm i budżetu oraz ewentualną konieczność redukcji etatów – dodał ekspert KL.
Z kolei Pracodawcy RP zwrócili uwagę na to, że przyjęcie projektu ograniczającego handel naruszyłoby swobodę działalności gospodarczej. A jego niejasne przepisy, w tym również karne, będą budzić wiele wątpliwości interpretacyjnych.
– Nie jest pewne np. to czy odpowiedzialność karną za naruszenie ograniczeń ponosiliby tylko pracodawcy, czy także pracownicy wykonujący swoje obowiązki w niedzielę – zauważył Łukasz Kozłowski, ekspert Pracodawców RP.
NSZZ „Solidarność”, która inicjowała przygotowanie obywatelskiego projektu, nie zamierza jednak z niego rezygnować.
– Problemy pracowników handlu sygnalizowaliśmy od lat. Proponowaliśmy dialog w sprawie poprawy warunków zatrudnienia branży i ograniczenia pracy w niedzielę. Wtedy nie chciał z nami rozmawiać ani ówczesny rząd, ani organizacje pracodawców – podkreślił Sławomir Adamczyk, kierownik działu branżowo–konsultacyjnego Komisji Krajowej NSZZ „Solidarność”.
Wskazywał, że związek wspiera wszystkie inicjatywy, które promują układy i porozumienia zbiorowe.
– Pracodawcy nie chcieli ich jednak zawierać. Dopiero gdy do Sejmu trafił obywatelski projekt, zgłaszane są propozycje aby zawrzeć jakiś kompromis w tej sprawie. Pracownicy handlu nie mogą już dłużej czekać na ucywilizowanie warunków pracy – zadeklarował.
Takie stanowisko jest wsparte rekomendacjami strony rządowej. Stanisław Szwed, wiceminister rodziny, pracy i polityki społecznej, w trakcie posiedzenia zespołu potwierdził poparcie projektu przez resort (stanowiska rządu jeszcze nie ma), ale zaznaczył konieczność doprecyzowania jego przepisów. Tego nie wyklucza też sama „Solidarność”.
Czytaj też rozmowę z prof. Markiem Chmajem w dodatku dla prenumeratorów Firma i Prawo