statystyki

Delegowanie pracowników: PIP uratuje polskie firmy, gdy pomylą się o eurocenta

autor: Urszula Mirowska-Łoskot16.06.2016, 07:25; Aktualizacja: 30.06.2016, 13:34
praca, komputer

Pracodawcy powinni mieć więcej czasu na udzielenie informacji inspekcji, która wystąpi o dane w imieniu zagranicznej instytucji.źródło: ShutterStock

Rząd zadbał o wentyle bezpieczeństwa, które pozwolą chronić interesy pracodawców delegujących za granicę - mówi w wywiadzie dla DGP Marcin Kiełbasa, prawnik, Inicjatywa Mobilności Pracy.

Jakie konsekwencje dla polskich firm przyniesie ustawa o delegowaniu pracowników w ramach świadczenia usług, która ma wejść w życie w sobotę?

Implementuje ona do polskiego prawa dyrektywę wdrożeniową o delegowaniu pracowników. Początkowe projekty tej ustawy proponowane przez Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej nie napawały optymizmem. Zwłaszcza zapisy dotyczące egzekucji kar nakładanych przez zagraniczne organy za łamanie przepisów na polskich pracodawców, którzy wysyłają do pracy za granicę. Obawialiśmy się automatyzmu ściągania sankcji – według początkowej wersji projektu ustawy Izba Skarbowa w Poznaniu miała na wniosek zagranicznej instytucji po prostu egzekwować karę. Działałaby niejako jak komornik. To wywołało nasz sprzeciw i do naszych postulatów przychyliło się ministerstwo. W efekcie zagraniczne organy będą mogły zwrócić się do Państwowej Inspekcji Pracy o ściągnięcie kary, ale ta zrealizuje wniosek dopiero po jego zweryfikowaniu. Jeżeli nie spełni on wskazanych w ustawie wymogów, to inspekcja go zwróci. Będzie też mogła zawiesić postępowanie do czasu wyjaśnienia sprawy, jeżeli pracodawca odwoła się od decyzji zagranicznego organu. To zdecydowanie korzystniejsze rozwiązania niż te, które proponowano na początku, w których polski organ został sprowadzony de facto do roli notariusza zagranicznej instytucji. Ponadto przyjęta ustawa przewiduje, że PIP, po otrzymaniu informacji od organu zagranicznego o złożeniu do tego organu przez polskiego przedsiębiorcę delegującego pracowników odwołania dotyczącego np. kary pieniężnej – będzie zobowiązana wstrzymać czynności związane z wnioskiem o egzekucję. Myślę, że w interesie przedsiębiorców będzie również samodzielne poinformowanie PIP o złożeniu odwołania za granicą, tak aby dotarło ono do inspekcji jak najszybciej.

A wady tej ustawy?

Uważam, że pracodawcy powinni mieć więcej czasu na udzielenie informacji inspekcji, która wystąpi o dane w imieniu zagranicznej instytucji. Na ich zebranie będą mieli tylko 7 dni roboczych (podczas gdy np. ZUS ma 10 dni). Tymczasem PIP na ich zgromadzenie będzie miała 25 dni roboczych. Przedsiębiorcy powinni mieć więcej czasu, zwłaszcza z uwagi na to, że za nieprzesłanie wiadomości będą im również groziły sankcje.

Mimo wszystko nie boją się już państwo, że nowe przepisy wywołają lawinę sankcji nakładanych na polskich przedsiębiorców w tych krajach, które chcą ograniczyć delegowanie do nich pracowników?


Pozostało jeszcze 62% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Dowiedz się więcej

Galerie

Polecane