Pracodawcy delegujący pracowników za granicę chcą wydłużenia czasu, w jakim będą zobowiązani przekazać informacje, o które poprosi ich Państwowa Inspekcja Pracy. Do takiej zmiany zamierzają przekonywać posłów w trakcie prac nad projektem ustawy o delegowaniu pracowników w ramach świadczenia usług, którego pierwsze czytanie w Sejmie odbędzie się dzisiaj. Zgodnie z projektem, który wprowadza do polskiego prawa tzw. dyrektywę wdrożeniową (2014/67/UE), PIP będzie zobowiązana do udzielania innym państwom członkowskim informacji dotyczących delegowania pracowników na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej albo z Polski. Na wniosek zagranicznych organów będzie miała także prawo przeprowadzić kontrolę w firmie delegującej.



Inspekcja na przekazanie informacji zagranicznej instytucji będzie miała maksymalnie 25 dni. Organy będą mogły uzgodnić też krótszy termin. Natomiast jeżeli zagraniczny organ wskaże we wniosku przyczyny uzasadniające konieczność pilnej realizacji i zawrze w nim prośbę o udzielenie informacji znajdujących się w krajowych rejestrach, takich jak rejestr podatników VAT, odpowiedź powinna zostać przekazana niezwłocznie, nie później jednak niż w ciągu dwóch dni roboczych od otrzymania zapytania.

PIP będzie mogła też wystąpić o informacje, których domaga się zagraniczna instytucja, do pracodawcy delegującego pracowników. Ten na przesłanie danych do inspekcji będzie miał zaledwie 7 dni. Jeżeli nie wywiąże się z tego obowiązku, będzie mógł zostać ukarany sankcją od 1 tys. zł do 30 tys. zł. To nie podoba się przedstawicielom pracodawców.

Reklama

– Przykładowo belgijski organ będzie mógł wystąpić do PIP o informacje na temat pracowników z ostatnich 5 lat. Zważywszy na to, że polskie firmy delegują setki tysięcy osób rocznie, przygotowanie danych w zaledwie 7 dni może okazać się niewykonalne. Dlatego chcemy, aby posłowie wydłużyli ten termin chociaż do 12 dni – twierdzi Agnieszka Zielińska z Polskiego Forum HR.

Reklama

Poza tym pracodawcy nie mają do projektu większych uwag. – W trakcie prac legislacyjnych udało się wypracować rozwiązanie korzystne dla polskich firm delegujących – wyjaśnia Agnieszka Zielińska.

Chodzi przede wszystkim o przepisy, które umożliwią ściąganie kar administracyjnych nakładanych na przedsiębiorców za łamanie przepisów o delegowaniu pracowników. Zgodnie z projektem jeżeli np. na polskiego pracodawcę zostanie nałożona sankcja przez francuską inspekcję, to ta, o ile sama nie będzie mogła ściągnąć należności, zgłosi się w tej sprawie do polskiego organu. Wniosek najpierw trafi do PIP, która go zweryfikuje pod kątem formalnym. Będzie mogła zwrócić go wnioskującemu, jeżeli nie będzie zawierał niezbędnych elementów (tj. opisu rodzaju administracyjnej kary pieniężnej, jej wysokości czy wszelkich dat istotnych dla przeprowadzenia egzekucji). Taką decyzję inspekcja podejmie też wówczas, jeżeli postanowienie w sprawie nałożenia grzywny będzie sprzeczne z podstawowymi zasadami porządku prawnego Rzeczypospolitej Polskiej. Dopiero jeżeli PIP nie będzie miała zastrzeżeń do wniosku, przekaże go naczelnikowi urzędu skarbowego.

– Pierwotna propozycja polegała na automatycznym ściąganiu kar nakładanych na polskich przedsiębiorców – wniosek zagranicznego organu od razu miał otrzymywać urząd skarbowy, teraz zostanie on przynajmniej zweryfikowany – dodaje Agnieszka Zielińska.

Państwa członkowskie mają czas na wprowadzenie zapisów dyrektywy wdrożeniowej do 18 czerwca 2016 r.

Nowa rola PIP w zakresie delegowania

Współpraca PIP z innymi organami z państw członkowskich będzie polegała na informowaniu ich m.in.:

● o warunkach zatrudnienia pracowników delegowanych na terytorium RP,

● o stwierdzonych nieprawidłowościach związanych z delegowaniem pracownika na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej albo z tego terytorium lub o wykroczeniach.

Etap legislacyjny

Przed pierwszym czytaniem