Udział urzędników w spotkaniu zorganizowanym za zgodą pracodawcy po godzinach pracy i spożywanie niewielkiej ilości alkoholu nie prowadzi do dyscyplinarki. Tak orzekł Sąd Najwyższy.
Reklama
W styczniu 2013 r. odbywało się pożegnanie pracowników, którzy odchodzili z urzędu. Wcześniej jednak te osoby wystąpiły do dyrektora o wyrażenie zgody na zorganizowanie po godzinach pracy poczęstunku w pomieszczeniu socjalnym znajdującym się w piwnicy urzędu. Dodatkowo poinformowali, że podczas niego będą podawane m.in. niewielkie ilości alkoholu. Dyrektor wyraził zgodę.
Spotkanie rozpoczęło się około godz. 15, a już dwie godziny później wkroczyła na nie policja, która poddała zebranych badaniu na obecność alkoholu w wydychanym powietrzu. U dwóch urzędników – przybyli na pożegnanie ok. godz. 15.30 – stwierdzono obecność alkoholu w wydychanym powietrzu. Żaden z nich nie był „pijany – w stanie nietrzeźwości”. Dyrektor urzędu zwolnił ich jednak dyscyplinarnie. Jako przyczyny rozwiązania umów wskazano ciężkie naruszenie obowiązków pracowniczych, które polegało na przebywaniu po godzinach w miejscu pracy i spożywaniu alkoholu.
Sąd I instancji uznał, że rozwiązanie umów bez wypowiedzenia było nieuprawnione, choć zwolnieni niewątpliwie spożywali alkohol w miejscu zatrudnienia. Przy czym, jak zaznaczył sąd, zaproszone osoby „traktowały spotkanie pożegnalne jako uroczystość prywatną, która tylko odbywa się w użyczonym pomieszczeniu”. Sąd I instancji przywrócił pracowników do pracy.
Z kolei sąd apelacyjny ocenił, że błędne było stanowisko sądu niższej instancji uznające, iż spożywanie alkoholu na terenie zakładu pracy, choćby w niewielkich ilościach, nie stanowi ciężkiego naruszenia podstawowych obowiązków pracowniczych. Sąd II instancji zmienił zaskarżony wyrok i oddalił pozew o przywrócenie do pracy.
Sprawa trafiła do Sądu Najwyższego, który orzekł, że udział urzędników w prywatnym spotkaniu okolicznościowym zorganizowanym za zgodą pracodawcy po godzinach pracy, połączony ze spożywaniem niewielkich ilości alkoholu, nie stanowi ciężkiego naruszenia podstawowych obowiązków pracowniczych (art. 52 par. 1 pkt 1 k.p.). O takich zarzutach można byłoby mówić tylko wtedy, gdyby doszło do naruszenia porządku i spokoju w miejscu pracy – dodał SN. W efekcie uchylił zaskarżony wyrok.
ORZECZNICTWO
Wyrok Sądu Najwyższego z 24 września 2015 r., sygn. akt I PK 120/15.