TEZA: Na art. 8 kodeksu pracy może się z zasady powoływać jedynie pracownik, który nie narusza swoich obowiązków.
Sygn. akt I PK 247/14, WYROK SĄDU NAJWYŻSZEGO z 9 lipca 2015 r.
Reklama
STAN FAKTYCZNY

Reklama
Pracownica przechodziła w godzinach pracy badanie mammograficzne, co wiązało się z silnym stresem wywołanym obawą przed nawrotem choroby nowotworowej. Przed badaniem musiała wrócić do domu po dowód osobisty i przy okazji wypiła alkohol. Po badaniach stawiła się w pracy i przystąpiła do wprowadzania wniosków do systemu komputerowego. Dwie godziny później w jej pokoju zjawił się inspektor bhp, informując o donosie dotyczącym nietrzeźwości pracownicy. Zaproponował udanie się do siedziby straży miejskiej i przeprowadzenie kontroli trzeźwości, na co pracownica wyraziła zgodę. Badanie potwierdziło obawy pracodawcy, a kolejny test przeprowadzony przez policję po czterech godzinach od stawienia się w pracy wykazał 0,46 mg/l alkoholu w wydychanym powietrzu. W ciągu 40 minut pracodawca przygotował i wręczył pracownicy oświadczenie o rozwiązaniu umowy bez wypowiedzenia w związku z ciężkim naruszeniem podstawowego obowiązku wobec przebywania w czasie pracy na stanowisku pracy po spożyciu alkoholu. Pracownica odwołała się do sądu, dochodząc przywrócenia do pracy.
Sąd rejonowy uznał, że zachowania pracownicy nie można oceniać w oderwaniu od dotyczących jej okoliczności, w szczególności od związanego z badaniem stresu, który nie był zwykłym zdenerwowaniem. Pracownica chorowała wcześniej na chorobę nowotworową i znała związane z tym ryzyko, co rzutuje na ocenę stopnia jej winy, zbliżając ją do zwykłego niedbalstwa. Nie wyklucza tego opinia biegłych, którzy uznali, że pracownica mogła się powstrzymać od spożywania alkoholu, potwierdzając jednocześnie, że działanie pracownicy było wynikiem choroby alkoholowej i problemów osobistych. Wpływ na ocenę ma ponadto postawa pracownicy po zdarzeniu, skoro podjęła ona z pozytywnym skutkiem leczenie odwykowe i utrzymuje abstynencję. Na tej podstawie sąd przywrócił podwładną do pracy, co pracodawca zaskarżył w apelacji.
Sąd okręgowy zmienił zaskarżony wyrok w całości, oddalając powództwo pracownicy. Uznał, że świadczenie pracy pod wpływem alkoholu zawsze może być uznane za zachowanie bezprawne i wysoce zawinione. Wyjątkiem od tej zasady jest sytuacja pracownika dotkniętego przewlekłą psychozą alkoholową, gdyż stawiając się do pracy w stanie upojenia alkoholowego nie narusza obowiązków w sposób ciężki, skoro nie można przypisać mu winy. Inaczej przedstawia się sytuacja pracownicy, gdyż spożycie przez nią alkoholu w celu wyciszenia niepokoju spowodowanego obawą nawrotu schorzeń onkologicznych nie determinowało stopnia jej winy. Biegli psycholog i psychiatra uznali, że pomimo choroby alkoholowej mogła się ona powstrzymać przed jego spożyciem bezpośrednio przed badaniem. W efekcie doszło do prostego upicia, a pracownica miała możliwość przewidzenia konsekwencji własnego czynu i zachowała zdolność pokierowania swoim postępowaniem. Świadomie podjęła pracę po spożyciu alkoholu, wiedząc, z jakimi konsekwencjami może się to wiązać. Okoliczności, do których doszło po rozwiązaniu umowy, nie wpływają na wynik sprawy, skoro oceny zasadności rozwiązania umowy bez wypowiedzenia z winy pracownika dokonuje się na dzień wręczenia oświadczenia pracodawcy.
UZASADNIENIE
Sąd Najwyższy uznał za trafny wniosek sądu II instancji, zgodnie z którym świadczenie pracy w stanie nietrzeźwości z reguły jest bezprawne i zawinione, więc powinno być kwalifikowane jako ciężkie naruszenie obowiązków pracowniczych. Wyklucza to możliwość zakwestionowania wniosku, że pracownica naruszyła swoje obowiązki w sposób ciężki, tym bardziej że zgodnie z opinią biegłych zachowała możliwość pokierowania swoim postępowaniem. Rozwiązując umowę bez wypowiedzenia z winy pracownicy pracodawca postępował zgodnie z przepisami i nie naruszył art. 8 kodeksu pracy, więc ten zarzut należy uznać za bezzasadny, tym bardziej że co do zasady może się nań powoływać jedynie pracownik, który nie naruszył swoich obowiązków. Jest to analogia do zasady czystych rąk, na podstawie której może żądać rozstrzygnięcia sprawy jedynie osoba, która sama postępowała nienagannie.