Obowiązek szkolny w Polsce dotyczy osób między 7. a 18. rokiem życia, ale większość młodych ludzi decyduje się na kontynuowanie kształcenia, co pozwala im potem na osiąganie wyższych zarobków. Okazuje się bowiem, że płace osób niewykształconych na tle tych, które zdecydowały się na dalszą naukę, są zdecydowanie niższe - mediana ich wynagrodzeń wynosi bowiem 2 100 zł brutto, podczas gdy mediana dla ogółu społeczeństwa to 4 050 zł brutto.

Najwięcej osób z wykształceniem podstawowym i gimnazjalnym (niemal 50 proc.) znajduje się w gronie najsłabiej opłacanych pracowników, otrzymujących wynagrodzenie do 2 000 zł brutto. Tymczasem, jeśli chodzi o ogół społeczeństwa, większość osób zarabia pomiędzy 2 a 3 tys. zł brutto. Przy kolejnych progach płacowych znacząco spada liczba osób z niższym wykształceniem. 

Większość pracodawców oczekuje od kandydatów do pracy wykształcenia wyższego niż podstawowe. Osoby, które ukończyły szkoły zawodowe mogły znaleźć zatrudnienie jako robotnicy przemysłowi, rzemieślnicy oraz pracownicy przy pracach prostych, ponieważ te stanowiska były przez pracodawców najchętniej obsadzane kandydatami z takim poziomem wykształcenia. W oczach pracodawców wykształcenie średnie wystarczało, aby podjąć posady takie, jak: technik, sprzedawca, czy pracownik usług. Natomiast osoby aspirujące do stanowisk specjalistycznych, czy kierowniczych powinny posiadać dyplom uczelni wyższej – stwierdziła ponad połowa pracodawców.

Gorsze wykształcenie najczęściej łączy się z niższymi kwalifikacjami, brakiem doświadczenia i zajmowaniem słabo płatnych stanowisk. Pracownicy z niższym wykształceniem nie znają języków obcych (aż 40 proc. z nich przyznaje, że nie zna żadnego), a znaczna większość z nich – 80 proc. - jest zatrudnianych na stanowisku "pracownika szeregowego", czyli na najniższym szczeblu w danym przedsiębiorstwie, co łączyło się też z niskim wynagrodzeniem.

Oprac. AB na podstawie materiałów Sedlak&Sedlak