Resort pracy zapewniał, że przy profilowaniu urzędy pracy nie będą pytać o dane wrażliwe bezrobotnych. Zrobią to jednak przy organizacji programów specjalnych dla wybranych grup.
Rejestr bezrobotnych / Dziennik Gazeta Prawna
Reforma urzędów pracy zmieni zasady wsparcia osób będących w szczególnej sytuacji na rynku pracy. Ustawa o promocji zatrudnienia i instytucjach rynku pracy (t.j. Dz.U. z 2013 r. poz. 674 z późn. zm.) takim mianem określa wybrane grupy bezrobotnych, w tym osoby młode, bezrobotnych po 50. roku życia, osoby opiekujące się dziećmi i niepełnosprawnych. Jej nowelizacja obecnie czeka na drugie czytanie w Sejmie.

Grupy specjalne

Osoby te mają teraz wyłączność na korzystanie z pewnych form pomocy w urzędach pracy, takich jak staże czy prace interwencyjne. Po reformie z instrumentów tych będą mogli korzystać wszyscy bezrobotni, a osobom w szczególnej sytuacji przysługiwać będzie pierwszeństwo w skierowaniu do udziału w organizowanych przez pośredniaki programach specjalnych. Resort pracy przygotował projekt rozporządzenia, które określi nowe zasady ich tworzenia. Dobór osób do takiego programu miałby odbywać się po dokonaniu diagnozy bezrobotnych, obejmującej m.in. ich predyspozycje psychofizyczne i uwarunkowania zdrowotne. By wprowadzić program specjalny, pośredniak będzie mógł więc pytać swoich klientów o stan zdrowia, ich odporność psychiczną i fizyczne ułomności.
– Tworząc program specjalny, urząd pracy będzie pozyskiwał dane wrażliwe. Dziwi mnie, że zakłada się pozyskiwanie informacji o zdrowiu, bo Ministerstwo Pracy zapewniało, że nie będzie ich gromadzić – mówi dr Wojciech Wiewiórowski, generalny inspektor ochrony danych osobowych (GIODO).
– Mam wątpliwości, czy gromadzenie takich informacji nie wykracza poza rolę służb zatrudnienia i czy w ten sposób nie naruszamy zasady adekwatności, zgodnie z którą urząd może gromadzić tylko takie dane osobowe, które są niezbędne w jego pracy – twierdzi Przemysław Zegarek, partner zarządzający Kancelarii Lex Artist.
Z opinią tą nie zgadza się resort pracy.
– Programy specjalne adresowane są do bezrobotnych, którym niezbędne jest niestandardowe wsparcie w procesie aktywizacji. Przepisy projektu rozporządzenia dają powiatowemu urzędowi pracy wskazówki, jakie informacje powinien brać pod uwagę w celu rozeznania indywidualnych barier bezrobotnego. W ocenie MPiPS nie ma ryzyka naruszenia prywatności osób bezrobotnych czy ochrony danych osobowych, gdyż identyfikacja barier czy deficytów zgłaszana jest przez same osoby zainteresowane, a działania potrzebne do przełamywania tych barier określane są we współpracy najczęściej z doradcą zawodowym – uważa Jacek Męcina, wiceminister pracy.

Profile bezrobotnych

Problemy z ochroną danych osobowych przy obecnej nowelizacji ustawy zatrudnieniowej nie są nowe. Obawy GIODO wcześniej już wzbudziła propozycja wprowadzenia profilowania pomocy dla bezrobotnych, w ramach którego urząd miał przeprowadzać wywiady i dzielić bezrobotnych na grupy. Wątpliwości GIODO dotyczyły m.in. braku informacji na temat tego, jakie pytania będą im zadawane.
– Obecnie w wyniku prac sejmowej podkomisji ds. rynku pracy doprecyzowano, na czym będą polegać profile pomocy dla bezrobotnych, nadal jednak nie wiemy, jakie informacje będą pozyskiwane i wykorzystywane do opracowania takiego profilu – podkreśla dr Wojciech Wiewiórowski.
Twierdzi on, że nie jest przeciwnikiem profilowania i zbierania informacji o bezrobotnych, a jedynie nie zgadza się z proponowaną przez rząd formą regulacji prawnej. Jego zdaniem kwestie gromadzenia danych o bezrobotnych powinny być uregulowane w ustawie.
– Z tego względu uważam też, że konsultacje przepisów wykonawczych do ustawy są przedwczesne, i taką informację przekazałem Ministerstwu Pracy – wskazuje.
Zastrzeżenia co do sposobu regulacji ma również Przemysław Zegarek.
– W rozporządzeniu w sprawie programów specjalnych uprawnienie do gromadzenia danych wrażliwych zostało zawarte w rozporządzeniu, podczas gdy ustawa o ochronie danych osobowych dla legalności zbierania takich informacji wymaga przepisu rangi ustawowej – wskazuje.
Podkreśla on także, że sam proces zbierania danych wrażliwych powinien przebiegać w sposób nienaruszający godności drugiej osoby.
– W większości urzędów pracy brakuje środków do zapewnienia prywatności przy rejestracji – wskazuje.
Etap legislacyjny
Projekt rozporządzenia przekazany do konsultacji