Pracownik od stycznia 2005 r. został powołany na stanowisko dyrektora jednego z oddziałów ZUS. W maju 2008 r. ABW wszczęła śledztwo w sprawie przestępstw urzędniczych i korupcyjnych popełnionych przez osoby zajmujące kierownicze stanowiska w strukturach zakładu. W marcu 2010 r. zarzuty postawiono wspomnianemu dyrektorowi. Prokuratora powiadomiła o tym prezesa ZUS pisemnie 7 kwietnia 2010 r. Wcześniej o zaistniałej sytuacji został on również poinformowany telefonicznie. W efekcie prezes zdecydował o odwołaniu zatrudnionego z funkcji po otrzymaniu w tej sprawie pisemnego oświadczenia. Jako uzasadnienie wskazał ciężkie naruszenie podstawowego obowiązku pracowniczego dbania o dobro zakładu pracy.

Oświadczenie pracodawcy miało być doręczone zatrudnionemu w kolejnym dniu przez kuriera. Wówczas dyrektor przebywał już na zwolnieniu lekarskim. Z kolei 6 kwietnia ZUS otrzymał od firmy kurierskiej informację, że odbiorcy, w tym dyrektor, odmówili przyjęcia korespondencji.

Dlatego 15 kwietnia pracodawca sporządził i przesłał odwołanemu dyrektorowi świadectwo pracy, w którym, stwierdził ustanie zatrudnienia z dniem 3 kwietnia.

Były dyrektor odwołał się i zażądał odszkodowania za niezgodne z prawem rozwiązanie umowy o pracę. W ocenie sądu I instancji odwołanie osoby zatrudnionej na podstawie powołania (a tym samym rozwiązanie z nią stosunku pracy) należy zasadniczo do sfery swobodnego uznania organu, który ją powołał. Oświadczenie woli o rozwiązaniu stosunku pracy bez wypowiedzenia w trybie art. 52 par. 1 pkt 1 k.p. zostało skutecznie doręczone za pośrednictwem poczty kurierskiej 3 kwietnia. Oświadczenie to dotarło jednak do zainteresowanego w taki sposób, że nie mógł się zapoznać z zarzutami pracodawcy dotyczącymi jego zatrudnienia. W ocenie sądu zostały one sformułowane w sposób ogólny i niekonkretny. Dlatego pracownikowi przysługuje odszkodowanie.

Pracodawca odwołał się do sądu II instancji Ten orzekł, że w okolicznościach faktycznych sprawy, mimo że przyczyna odwołania została podana w sposób zbyt ogólnikowy, ale podwładny wiedział o niej i nie musiał się jej domyślać. Druga instancja zmieniła zaskarżony wyrok i oddaliła żądanie o odszkodowanie.

Sprawa trafiła do Sądu Najwyższego (SN), który podtrzymał rozstrzygnięcie sądu apelacyjnego. Dodatkowo zaznaczył, że doszło do naruszenia dobrego imienia pracodawcy i pogorszenia jego wizerunku jako instytucji zaufania publicznego. Zdaniem SN pracodawca, rozwiązując stosunek pracy, dopuścił się uchybień, ale uwzględnienie roszczenia odszkodowawczego byłoby sprzeczne z zasadami współżycia społecznego. SN oddalił skargę kasacyjną.

ORZECZNICTWO

Wyrok Sądu Najwyższego z 24 lipca 2013 r. (sygn. akt I PK 16/13).