Z końcem 2012 roku działy HR stoją przed kolejnym wyzwaniem: jak zmniejszyć ryzyko i koszty nietrafionych rekrutacji oraz jak poradzić sobie z niedopasowaniem kompetencyjnym kandydatów? Konieczność usprawnienia procesów rekrutacyjnych stymuluje rozwój nowych narzędzi internetowych. Czy w nadchodzącym roku rekruterzy będą jeszcze komukolwiek potrzebni?

Co piąta polska firma poszukuje kandydatów wyłącznie za pośrednictwem internetu. Papierowe dodatki z ofertami pracy już dawno przestały się sprawdzać w większych miastach, w których dużo chętniej aplikuje się za pośrednictwem sieci. Zmiana sposobu publikowania ogłoszeń i aplikowania na oferty pracy zmusiła firmy do korzystania z rozwiązań, które optymalizują proces rekrutacji. Tymczasem, jak wynika z majowego Bilansu Kapitału Ludzkiego przygotowanego przez PARP, trzy na cztery firmy poszukujące pracowników mają problem z doborem właściwych osób do pracy.

Kandydaci narzekają na zbyt wysokie wymagania pracodawców. Zarzucają im również prowadzenie nieprofesjonalnych rozmów kwalifikacyjnych i brak informacji zwrotnych, dotyczących ich statusu w procesie rekrutacyjnym. Pracownicy działów HR tłumaczą się permanentnym brakiem czasu oraz niską jakością setek CV i listów motywacyjnych, zalegających w ich skrzynkach e-mailowych. I oczekują wdrożenia rozwiązań, które usprawnią ich codzienne zmagania z kandydatami.

Czego potrzebuje HR?

Reklama

Nowoczesne technologie umożliwiają działom HR dużo szybsze i sprawniejsze prowadzenie projektów rekrutacyjnych. Szczególną uwagą cieszą się systemy typu ATS (ang. Applicant Tracking System), które pozwalają na zaawansowane zarządzanie bazą kandydatów oraz ułatwiają komunikację ze wszystkimi osobami uczestniczącymi w danej rekrutacji. Systemy te umożliwiają także zarządzanie publikacją ogłoszeń rekrutacyjnych, a niekiedy nawet profesjonalnymi stronami kariery. Sporo kontrowersji w działach HR wywołuje temat selekcji kandydatów przy wykorzystaniu filtrów i internetowych testów kompetencyjnych - już na pierwszym etapie rekrutacji. Jednak oprócz skutecznego oceniania i kwalifikowania według wybranych kryteriów zgłaszających się osób, zainteresowanie wzbudzają także systemy wideokonferencyjne, coraz chętniej wykorzystywane do rozmów kwalifikacyjnych.

Pospolite ruszenie w e-rekrutacji

Na zaspokojenie potrzeb działów HR nie trzeba będzie długo czekać. Trwają prace nad CentrumRekrutacyjne.pl - nowym portalem, który stawia sobie za cel ograniczenie do niezbędnego minimum udziału ludzi w procesach rekrutacyjnych i wprowadzenie nowej jakości na rynku portali pracy. Co więcej, we wrześniu media obiegła informacja, że Absolvent.pl - społeczna platforma kariery dla studentów i absolwentów - otrzymał 800 tys. zł dofinansowania od funduszu SpeedUp. Pojawiły się głosy zdziwienia, że jednak istnieje ktoś jeszcze oprócz Grupy Pracuj - właściciela największego w Polsce portalu pracy oraz jednego z ciekawszych systemów do zarządzania rekrutacją online - kto inwestuje w rekrutację w sieci. W tym samym czasie zarząd Agory poinformował o objęciu części udziałów spółki Online Technologies HR, której celem jest promocja i rozwój narzędzia do e-rekrutacji i multipostingu ogłoszeń iExporter.pl. A przecież Agora jest nie tylko właścicielem marki GazetaPraca.pl, ale także od 2011 r. posiada mniejszościowy pakiet udziałów w GoldenLine - najpopularniejszym serwisie społecznościowym dla profesjonalistów.

Branżę HR czekają duże zmiany. Kandydaci oczekują szybkiej reakcji ze strony rekruterów, a pracodawcy zaczynają zdawać sobie sprawę, że o swój wizerunek muszą zadbać już na etapie rekrutacji pracowników. Pełna automatyzacja tego procesu spędza sen z powiek nie tylko pracownikom działów HR, ale również kluczowym graczom na rynku usług e-rekrutacyjnych. Lada moment, rozmowa kwalifikacyjna w biurze pracodawcy - może być już tylko wspomnieniem.

Zyta Machnicka, ekspert ds. marketingu usług rekrutacyjnych i wizerunku, współzałożycielka HEAD MADE Employer Branding, autorka portalu CentrumRekrutacyjne.pl