statystyki

Wielgoś: Nie możemy żyć od ekscesu do ekscesu. Pora, by krytycznie przyjrzeć się części środowiska akademickiego [WYWIAD]

autor: Paulina Nowosielska16.10.2019, 07:33; Aktualizacja: 16.10.2019, 08:15
Pozycja nauczyciela akademickiego nakazuje przede wszystkim rozwagę w wypowiedziach, bo mówimy nie tylko za siebie. Reprezentujemy uczelnię, w której jesteśmy zatrudnieni. Ba, nawet się nią wspieramy, podając konkretną afiliację.

Pozycja nauczyciela akademickiego nakazuje przede wszystkim rozwagę w wypowiedziach, bo mówimy nie tylko za siebie. Reprezentujemy uczelnię, w której jesteśmy zatrudnieni. Ba, nawet się nią wspieramy, podając konkretną afiliację.źródło: ShutterStock

Po kampanii wyborczej przyszła pora, by krytycznie przyjrzeć się części środowiska akademickiego – mówi prof. Mirosław Wielgoś, rektor Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego.

Podżeganie do nienawiści, niszczenie tolerancji, dyskryminacja. Postanowił pan wypomnieć środowisku akademickiemu, że i tu takie zdarzenia mają miejsce.

Tak, bo nie można przejść do porządku dziennego nad słowami prof. Zbigniewa Raua, który reprezentując łódzką uczelnię, mówił o ideologii LGBT i cywilizacji śmierci. Podobnie jak nie można zaakceptować felietonu prof. Aleksandra Nalaskowskiego z Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu. Te słowa padały w gorącym okresie kampanii wyborczej. Teraz jest pora na to, by przyjrzeć się im raz jeszcze, na spokojnie.

Potrzebne są zmiany?

Po wypowiedzi prof. Raua pojawiło się wspólne stanowisko Konferencji Rektorów Akademickich Szkół Polskich. Ale nie możemy żyć od jednego ekscesu do drugiego, apelując jedynie o umiar. Może warto uzupełnić kodeks dobrych praktyk o bardziej łopatologiczne zapisy. Chętnie zaproponuję zorganizowanie konferencji w Warszawskim Uniwersytecie Medycznym na ten temat.

Tymczasem prof. Aleksander Nalaskowski we wspomnianym felietonie pisał: „Obudź się, profesuro, dopóki togi są jeszcze czarne, a nie tęczowe! Niech nasz opór będzie betonowy, głośny i jawny (…). Dosyć negocjacji”.

To jest retoryka odległa od mojego widzenia wolnej myśli akademickiej. Profesura nie jest ani uśpiona, ani zahipnotyzowana. Te słowa są klasycznym przykładem narzucania innym swojego zdania. Uniwersytety są po to, by toczyć dyskusje, ale musi się ona odbywać bez epitetów i wulgaryzmów. „Dosyć negocjacji”? Gdzie zatem miejsce na akademicką wymianę poglądów?


Pozostało jeszcze 69% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Dowiedz się więcej

Galerie

Polecane