Flirt z polityką, czyli dlaczego nie ufamy związkom zawodowym

autor: Łukasz Guza19.04.2019, 07:55; Aktualizacja: 19.04.2019, 18:05
Strajk nauczycieli

Pracownikom coraz trudniej ocenić, czy związki rzeczywiście dbają o ich interesy, czy też pod stołem dogadują się z rządem i w zamian za ustępstwa w innych sprawach nie poświęcą dobra konkretnych grup zawodowych.źródło: Agencja Gazeta
autor zdjęcia: Fot. Dawid Zuchowicz Agencja Gazeta

Związki zawodowe od zawsze flirtowały z polityką, bo są za słabe, aby samodzielnie chronić pracowników. Przy okazji mogą coś uszczknąć dla siebie.

D ecyzja oświatowej Solidarności o nieprzystąpieniu do trwającego strajku była zaskoczeniem chyba tylko dla samych nauczycieli. A w szczególności dla tych członków związku, którzy sądzili, że w godzinie próby poprowadzi on walkę o poprawę ich warunków pracy i płacy. Może tak jest np. we Francji, gdzie organizacje pracownicze – choć wcale nie liczniejsze niż w Polsce – są w stanie zmobilizować swoich członków do masowego protestu.

Niewykluczone, że taką też pełnią rolę w Niemczech, gdzie warunki pracy ustala się w porozumieniu ze związkowcami w układach zbiorowych. W Polsce jest inaczej. U nas w praktyce nie zawiera się porozumień zbiorowych, a zmobilizowanie pracowników do masowych protestów jest – delikatnie mówiąc – trudne. Związki, pozbawione prerogatyw, niezdolne do porywania tłumów, rozdrobnione i podzielone, pozostają skazane na współpracę z politykami. Tylko w ten sposób są w stanie wpłynąć na tworzone prawo, kierunki rozwoju poszczególnych branż, zarządy państwowych firm czy poprawę warunków zatrudnienia ogółu pracowników. A przy okazji mogą uszczknąć coś dla siebie – przypilnować związkowych przywilejów, wprowadzić działaczy do Sejmu, wywierać presję na instytucje publiczne.

Magazyn DGP

Magazyn DGP

źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Nie powinno więc dziwić, że ta kooperacja związkowców i polityków ma długą tradycję. Obecnie sprzyja jej jeszcze głęboki podział społeczny na dwa obozy: zwolenników kursu konserwatywno-socjalistycznego (rząd) i liberalnego (opozycja). Skoro każda ze stron ma już „swoje” media, dziennikarzy, ekspertów, organizacje społeczne, a nawet księży, to czemu miałyby nie mieć też „swoich” związków zawodowych”? – Doraźnie taka współpraca przynosi korzyści, często obu stronom. Ale w dłuższej perspektywie jest niedobra. Związek zawodowy musi być niezależny – uważa prof. Jerzy Wratny, wybitny ekspert prawa pracy i znawca tematyki związkowej.


Pozostało jeszcze 89% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny

Polecane

Reklama

Komentarze (14)

  • u(2019-04-22 11:22) Zgłoś naruszenie 13

    chichotem historii , jest to, że duda w stanie wojennym pilnował gmachu tv z rozkazu jaruzelskiego, a Wałęsa w stanie wojennym był internowany z rozkazu jaruzelskiego. Dwóch ludzi a jakże inna historia walki o demokrację.

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz
  • Stanisław(2019-04-21 09:44) Zgłoś naruszenie 20

    Związki zawodowe nigdy nie były i nie będą "apolityczne" ani w demokacji liberalnej ani w reżimach totalitarnych,bowiem w ich skład wchodzą ludzie z krwi i kości z różnymi światopoglądami, wartościami i badażem doświadczeń społecznych. W dużej mierze odzwierciedlają odwiczny konflikt między bogatymi, stanowiacymi prawa a biednymi, którzy muszą się ubiegać o lepsze traktowanie na co ci co mają nie wyrażaja zgody, gdyż chcą zachować swoje przywileje. W interesie związkowców jest więc naturalne szukanie sprzymierzeniców w kręgach opozycji dążącej do zmiany władzy. Jednakże skuteczność presji związkowych zasdza się na uzyskaniu szerszego poparcia ludzi pracy zrzeszonych w innych związkach poprzez formę strajku generalnego paraliżujaceo ważne sektory gospodarki i komunikacji. Takiego poparcia strajk jednej branży nie posiada.

    Odpowiedz
  • jul(2019-04-19 11:47) Zgłoś naruszenie 113

    związki zawodwe z dudą przy korycie - bez kwadratowych jaj

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz
  • Wredna miernota(2019-04-19 08:40) Zgłoś naruszenie 202

    Zła ocena: my po prostu nienawidzimy bliźniego swego. Bliźni ma pracować za miskę ryżu lub najlepiej darmo = "dla idei". Związki zawodowe apolityczne powstały: "Ad rem", czy FZZ. No i co? W negocjacjach płacowych zostały wykpione przez własną przybudówkę rządu NSZZ. Która też nienawidzi pracowników, za to kochają rząd.

    Odpowiedz
  • Bolesław Śmiały(2019-04-19 08:25) Zgłoś naruszenie 150

    A może warto by było przypomnieć sobie takiego "apolitycznego" organizatora protestów lekarzy jak Kostek Radziwiłł

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz
  • Chudy byk(2019-04-19 08:25) Zgłoś naruszenie 273

    Panie Piotrze Duda,jaka była odpowiedź rządu na ogłoszoną przez pana w dniu 5 kwietnia b.r. tzw "Piątkę Solidarności"? . Pytam, bo przeszukałem całego neta i nic w tym temacie nie znalazłem. Czyżby znów was olali?

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz
  • Tata Tosi(2019-04-19 08:17) Zgłoś naruszenie 2233

    ZNP protestował przeciwko utworzeniu gimnazjów, protestował przeciwko likwidacji gimnazjów, był w strukturach SLD i był częścią SLD a teraz w politycznym proteście przeciwko polskiemu Rządowi biorą nasze dzieci i ich rodziców który pracują na ich pensje jako zakładników. Broniarz łapy precz od naszych dzieci! Poszukaj sobie dobrych prawników, bo czeka cię lawina pozwów!!!

    Pokaż odpowiedzi (3)Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Dowiedz się więcej

Galerie

Polecane