Urzędnicy sprzedani za podwyżki dla nauczycieli. Na wzrost wynagrodzeń muszą poczekać

autor: Artur Radwan03.04.2019, 07:34; Aktualizacja: 03.04.2019, 07:45
Z naszych informacji wynika, że służba cywilna będzie mogła liczyć na realne podwyżki, ale dopiero w styczniu 2020 r.

Z naszych informacji wynika, że służba cywilna będzie mogła liczyć na realne podwyżki, ale dopiero w styczniu 2020 r.źródło: ShutterStock

Członkowie korpusu służby cywilnej w przyszłym roku będą mogli liczyć na 6-proc. podniesienie płac. Ale w tym mają niewielkie szanse na dodatkowy wzrost wynagrodzeń. Fala odejść specjalistów będzie się pogłębiać.

wróć do artykułu

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję
Redakcja gazetaprawna.pl
Źródło:Dziennik Gazeta Prawna
Polub Gazetaprawna.pl

Polecane

Reklama

Komentarze (99)

  • Odi(2019-04-03 21:36) Zgłoś naruszenie 10

    problem w tym że jest grupa którym dobrze bo w miarę zarabiają, jeszcze inna grupa która jest na utrzymaniu mężów i jakoś sobie pracują, następnie ludzie przed emeryturą 3-2 lata i oni odliczają tylko dni. w końcu jesteśmy my, ludzie którzy chcą coś zmienić, niestety to jest za mało ludzi i każda grupa typu nauczyciele, pielęgniarki nas przekrzyczy, a jak ludzie usłyszą że urzędasy chcą to woda na młyn tylko

    Odpowiedz
  • Ewa(2019-04-03 22:46) Zgłoś naruszenie 30

    W naszej szkole podstawowej jest aż pięciu nauczycieli od wf mają po 2 lub trzy godz. lekcyjne tygodniowo. A uczniów około 200. Wystarczyło by dwóch, no ale jak rodzice są nauczycielami w tej szkole to i stanowisko się znajdzie dla swoich.

    Odpowiedz
  • Anna(2019-04-03 22:55) Zgłoś naruszenie 20

    Zamiast nauczycieli, to powini na ich miejscu być renciści i emeryci. To jest grupa, która wiąże ledwo koniec z końcem. Nie mają co poniektórzy nawet na chleb i leki. Ludzie pracowali całe życie i mają pare groszy. Wstyd Państwo powinno dbać o ta grupę oraz osoby niepełnosprawne, bo o nich zapomniano, nie istnieją.

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz
  • gość(2019-04-04 00:29) Zgłoś naruszenie 60

    W kazdym zawodzie sa plusy i minusy. W dzisiejszych czasach zarówno nauczyciele jak i urzędnicy spotykaja się w swojej pracy z arogancją i chamstwem.. Stres w pracy jest na porządku dziennym, stąd liczne choroby ludzi w średnim wieku. Pozycja nauczycieli jest o tyle lepsza od urzędnika,że dba się o jego zdrowie oferując roczne płatne urlopy, nie wiem na pewno, ale czy też nie korzystają z wyższych odpisów na fundusz socjalny. Poprzez zamrożenie wskaźnika, nie tylko obecnie są niższe płac od innych działów gospodarki, niższe pensje to w przyszłości również niższe emerytury. Chcemy mieć profesjonalną administrację - to kosztuje i o tym trzeba pamiętać.

    Odpowiedz
  • MS(2019-04-04 06:47) Zgłoś naruszenie 40

    Zlikwidować KSAP i inne rady i pieniądze przeznaczyć na podwyżki

    Odpowiedz
  • Mały(2019-04-04 07:09) Zgłoś naruszenie 50

    Rząd PIS ma urzędników w głębokim poważaniu.

    Odpowiedz
  • Do Antka(2019-04-04 07:12) Zgłoś naruszenie 11

    Do Antka. Mogła się żoneczka uczyć ..... bidulka ...

    Odpowiedz
  • Gł. spec. od 15 lat w SC(2019-04-04 11:44) Zgłoś naruszenie 70

    Jak pamiętam, pierwsze (na rok) zamorożenie kwoty bazowej w sc było za PIS w 2007r. Później w latach 2010-2018 zamrożono kwotę bazową za rządów: Tuska, Kopacz i Szydło. W 2016 i 2017 zwiększono fundusz płac o ok. 6 i 1% a podwyżki dostali biedacy z okolic minimalnej krajowej oraz tzw. "swoi" (czyli naczelnicy, kierownicy). Teraz w roku wyborczym kwotę bazową zwiększono o prognozowaną inflację 2,3%. W ostatniej DEKADZIE zaniedbano system płac w sc za odpowiadają politycy różnej maści wraz z szefami SC łącznie z obecnym.

    Odpowiedz
  • mm(2019-04-04 20:15) Zgłoś naruszenie 30

    Czekać na podwyżki będą tylko urzędnicy, którzy ze względu na wiek nie są w stanie znaleźć sobie innej pracy. Młodsi urzędnicy, którzy spełniają ustawowe wymagania do danego stanowiska, z kilkuletnim stażem, lawinowo odchodzą. Wkrótce dyrektorzy z partyjnego nadania sami sobie będą musieli pisać decyzje.

    Odpowiedz
  • Im(2019-04-07 17:16) Zgłoś naruszenie 10

    Pracownik budżetowki przegrywa nawet ze śwnią, o krowie nie wspomnę.

    Odpowiedz
  • Red66(2019-05-01 13:52) Zgłoś naruszenie 00

    Pracuję w urzędzie już 9 lat. Nie jest tak, że podwyżek nie było od tego czasu. Na początek dostawałem 1750 netto. Płace rosły do ok 2500 zł po 2 latach, 3000 zł po 5 latach, 3700 zł po 7 latach, a teraz zarabiam jakieś 4900 netto + plus trzynastka + plus premie kwartalne ok 2000 zł na kwartał, czyli średnio w roku prawie 6000 zł netto, a i jeszcze jestem urzędnikiem mianowanym i mam już 32 dni urlopu rocznie.

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Dowiedz się więcej

Galerie

Polecane