Mobbing czy molestowanie w firmie sporo kosztują. Zaczęliśmy się domagać godności w pracy [WYWIAD]

autor: Maciej Weryński26.12.2018, 10:40; Aktualizacja: 26.12.2018, 10:49
"Prywatnego pracodawcę mobbing czy molestowanie w firmie sporo kosztują"

"Prywatnego pracodawcę mobbing czy molestowanie w firmie sporo kosztują"źródło: ShutterStock

- Prywatnego pracodawcę mobbing czy molestowanie w firmie sporo kosztują. Być może dlatego mówi się, że skala zjawiska jest o wiele większa w sektorze publicznym - mówi Magdalena Kuba dla DGP.

Przeprowadziła pani analizę przypadków mobbingu, dyskryminacji i molestowania w polskich zakładach pracy. Na czym polegała?

Były to badania dogmatyczno-prawne, a więc oparłam je na analizie poglądów doktryny oraz przepisów prawnych i orzecznictwa sądowego. Jeśli chodzi o sprawy o dyskryminację, nasze sądy orzekają w duchu prawa unijnego, toteż istotne znaczenie ma orzecznictwo TSUE, które również analizowałam. Ponadto, dzięki współpracy z przedstawicielami pracodawców, poznałam w praktyce dużą liczbę konkretnych przypadków dyskryminacji w zatrudnieniu.

Przytacza pani dane z Państwowej Inspekcji Pracy, według których liczba naruszeń wzrosła przez ostatnie 10 lat dziesięciokrotnie… Szokująco dużo.

Dane te mówią konkretnie o wzroście liczby skarg dotyczących molestowania i mobbingu. Mniej zgłoszeń dotyczący typowych postaci dyskryminacji. Myślę, że wynika to stąd, że w przypadku dyskryminacji zdecydowanie łatwiej jest dochodzić roszczeń z tego tytułu i prawdopodobnie kandydaci czy pracownicy udają się wówczas bezpośrednio do sądów. W przypadkach bardziej skomplikowanych pod względem dowodowym, a molestowanie czy mobbing bardzo trudno udowodnić, pracownicy prawdopodobnie liczą na to, że PIP udzieli im wsparcia. Wydaje mi się, że rosnąca liczba przypadków potencjalnego mobbingu czy molestowania – bo o tym, że rzeczywiście do nich doszło, orzeka sąd – wynika z rosnącej świadomości w społeczeństwie i dezaprobaty dla zachowań, które kiedyś były uważane za dopuszczalne. Osobiście bardzo się cieszę, że rośnie świadomość konieczności poszanowania godności ludzkiej. Trzeba bowiem pamiętać, że zachowania, o których rozmawiamy, godzą przede wszystkim właśnie w godność pracownika. W tym miejscu muszę wyrazić uznanie dla mediów – myślę, że duża w tym zasługa nagłaśniania przypadków molestowania czy mobbingu.

Oddycham z ulgą. Rozumiem, że to nie polscy pracodawcy tak drastycznie obniżyli standardy zachowania wobec pracowników, tylko pracownicy przestali się bać o tym mówić.

Myślę, że rzeczywistość się nie zmieniła. W przeciwieństwie do jej społecznej oceny i możliwości dochodzenia swoich praw. Jako konsultant obserwuję różne środowiska pracy i widzę, że pracownicy są zdecydowanie bardziej świadomi. Muszę jednak zastrzec, że są to doświadczenia raczej z dużych firm. Obawiam się, że w mniejszych, tam, gdzie pracodawcą jest osoba fizyczna, jest większe przyzwolenie na stosowanie nagannych zachowań. Pracownicy mają zapewne mniejsze poczucie możliwości walki o swoje prawa.

Ofiary czy współpracownicy?


Pozostało 76% tekstu

Prenumerata wydania cyfrowego

Dziennika Gazety Prawnej
9,80 zł
cena za dwa dostępy
na pierwszy miesiąc,
kolejny miesiąc tylko 79 zł
Oferta autoodnawialna
KUPUJĘ

Pojedyncze wydanie cyfrowe

Dziennika Gazety Prawnej
4,92 zł
Płać:
KUPUJĘ
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Dowiedz się więcej

Galerie

Polecane