Wprowadzenie obowiązku przyjmowania na uczelniach tzw. standardów antydyskryminacyjnych postuluje rzecznik praw obywatelskich. W najnowszym raporcie odnosi się do zjawisk molestowania, molestowania seksualnego i przemocy seksualnej na uczelniach wyższych w Polsce.
Reklama

Są drogowskazy

– W ramach prac uczelni i organizacji pozarządowych nad rozwiązaniami mającymi przeciwdziałać dyskryminacji i przemocy w szkołach wyższych powstał w 2015 r. Standard Antydyskryminacyjny dla Uczelni. Jednak do tej pory żadna nie wdrożyła w całości wypracowanych przez organizacje wytycznych. Coraz więcej uczelni implementuje natomiast zawarte w niej rozwiązania. Przykładowo w niektórych szkołach wyższych funkcjonuje. pełnomocnik ds. równego traktowania – wyjaśnia dr Ewa Krzaklewska z Uniwersytetu Jagiellońskiego.
Tak jest m.in. na Uniwersytecie im. Adama Mickiewicza w Poznaniu. Oprócz pełnomocnika funkcjonuje tam też Komisja ds. przeciwdziałania dyskryminacji.
Z kolei na Uniwersytecie Warszawskim został stworzony cały system instytucji, które zajmują się tą tematyką.
– Od 2010 r. kwestiami równego traktowania zajmuje się Komisja rektorska ds. przeciwdziałania dyskryminacji. Rok później uniwersytet – jako pierwsza uczelnia w Polsce – powołał rzecznika akademickiego, który wspiera członków społeczności akademickiej m.in. w sytuacjach związanych z przypadkami dyskryminacji. W 2016 r. na uczelni powstało stanowisko specjalisty ds. równouprawnienia – wylicza Anna Korzekwa-Józefowicz, rzecznik prasowy Uniwersytetu Warszawskiego.
UW wydał też poradnik antydyskryminacyjny dla osób tam studiujących i zatrudnionych oraz uruchomił uniwersytecką stronę, na której publikowane są treści o tej tematyce.
– W tej chwili trwają przygotowania do stworzenia kompleksowego Planu Równościowego – Gender Equality Plan (GEP). To dokument zawierający różnego rodzaju działania i procedury, które doprowadzić mają do tego, by uczelnia była środowiskiem wolnym od jakichkolwiek form dyskryminacji – wyjaśnia rzeczniczka.
Aktywny na tym polu jest także Uniwersytet Jagielloński. Na uczelni funkcjonuje m.in. pełnomocnik rektora ds. bezpieczeństwa studentów i doktorantów, do zadań którego należy m.in. przeciwdziałanie dyskryminacji. Niedługo ruszy też program ZintegrUJ, w ramach którego organizowane będą warsztaty dla kadry akademickiej, kształtujące wiedzę, umiejętności i kompetencje w zakresie przeciwdziałania dyskryminacji i przemocy motywowanej uprzedzeniami. W marcu 2019 r. planowana jest ich pierwsza edycja.
– Trwają też prace nad nowym statutem uczelni i wśród postulatów znalazło się ujęcie w nim tematyki antydyskryminacyjnej – wyjaśnia Adrian Ochalik, rzecznik prasowy UJ.

Ważny temat

O tym, że takie wytyczne są potrzebne, świadczą zaprezentowane w najnowszym raporcie RPO wyniki badań. Jednoznacznie potwierdzają one, że problem molestowania (nękania lub szykanowania), molestowania seksualnego i przemocy seksualnej jest obecny na polskich uczelniach wyższych.
Spośród osób ankietowanych (ponad 4 tys.) prawie połowa studentek i jedna trzecia studentów doświadczyła molestowania (nękania lub szykanowania). A znacząca część tych zdarzeń miała miejsce na uczelni.
Równie druzgocąco prezentują się dane dotyczące molestowania seksualnego.
Z całej próby osób badanych aż 31,2 proc. studentów i studentek zadeklarowało, że doświadczyło przynajmniej jednego zachowania o charakterze molestowania seksualnego od momentu rozpoczęcia studiów. W przeważającej większości były to kobiety.
Patologie obserwują także sami naukowcy.
– Na uczelniach zarówno molestowanie seksualne, jak i inne patologie mają znakomite pole do rozwoju z uwagi na hierarchiczność struktury uczelnianej, złe warunki pracy i pokoleniowe różnice komunikacyjne. Z moich badań wynika, że sprawcy sami wcześniej doświadczali takich zachowań ze strony swoich przełożonych i że były one dość powszechne. W konsekwencji pokolenie 40, 50, 60-latków uznaje je za normę, a często za zachowania pożądane, aktywizujące i motywujące – mówi dr Adriana Bartnik z Politechniki Warszawskiej, ekspertka w zakresie mobbingu.
Dr Ewa Krzaklewska zwraca uwagę, że obecnie uczelnie pracują nad statutami i może to być dobry moment na wpisanie do nich właśnie całościowych standardów antydyskryminacyjnych.
Jest też zwolenniczką wpisania do ustawy obowiązku przyjmowania tego typu dokumentów przez szkoły wyższe.
– Byłby to mocny sygnał, że przeciwdziałanie przemocy, nękaniu, szykanom czy molestowaniu seksualnemu należy do zadań uczelni i instytucji szkolnictwa wyższego – podkreśla dr Krzaklewska.