W 2018 r. więcej pieniędzy dostaną najsłabiej uposażeni pracownicy w samorządach i w służbie cywilnej. Szansę na grubszy portfel mają też funkcjonariusze i nauczyciele. Także cywilni pracownicy wojska, ale już nie żołnierze.
Do tej pory minimalne wynagrodzenie pracowników samorządowych zatrudnionych poza urzędem gminy, miasta, starostwa i marszałkowskim było niższe niż ich kolegów z centrali. Od 1 stycznia 2018 r. to się zmienia. Także po raz pierwszy od ośmiu lat mamy do czynienia z odmrożeniem minimalnej płacy zatrudnionych w samorządach. Dla najniżej zaszeregowanych minimalna płaca ma wzrosnąć z 1100 zł do 1700 zł. Z kolei osoby zatrudnione na samodzielnych stanowiskach, np. naczelnicy wydziałów, mogą liczyć na 700 zł więcej (wzrost z 1700 zł do 2400 zł). Takie zmiany przewiduje rozporządzenie z 7 sierpnia 2017 r. zmieniające rozporządzenie w sprawie wynagradzania pracowników samorządowych (Dz.U. poz. 1621).
Reklama
NIE DLA WSZYSTKICH

Reklama
Nie oznacza to jednak, że np. sprzątaczka pracująca na gminnym etacie faktycznie dostanie od stycznia 600 zł podwyżki, a naczelnik wydziału – 700 zł. Na takie podwyżki samorządów po prostu nie stać. Mogłoby do tego dojść tylko wtedy, gdy resort pracy wprowadziłby zasadę, że na płacę minimalną nie mają wpływu inne dodatki do wynagrodzenia, np. stażowy (takie plany są, ale dopiero analizowane przez ministerstwo). Nowelizacja wprowadza jedynie urealnioną tabelę zawierającą minimalne kwoty wynagrodzenia zasadniczego pracowników samorządowych zatrudnionych na podstawie umowy o pracę i dokonuje jej podwyższenia.
– Warto się zastanowić nad zmianami, bo obecnie w budżetówce urzędnik, który przychodzi do pracy, na starcie może liczyć na płacę minimalną. A osoba z długoletniem stażem może mieć paradoksalnie niższe wynagrodzenie zasadnicze, bo na jej płacę minimalną może wpłynąć dodatek stażowy – wyjaśnia Bartosz Bator, adwokat, ekspert ds. prawa pracy. – Trzeba mieć jednak na względzie, że taka zmiana generowałaby gigantyczne wydatki na wyrównanie tych płac – dodaje.
Każdy z pracowników musiał już wcześniej zarabiać wraz z dodatkami na poziomie płacy minimalnej, która co roku systematycznie wzrasta. W 2018 r. wynosi 2100 zł brutto i jest wyższa od ubiegłorocznej o 100 zł. Dlatego też dla najmniej zarabiających pracowników samorządowych, jak np. sprzątaczek czy woźnych, w większości przypadków będą to podwyżki o 100 zł. Jednak płace pracowników samorządowych nie zależą wyłącznie od wysokości wynagrodzenia zasadniczego określonego w tabelach, ale także od różnych dodatków. Na podstawie art. 39 ust. 1 ustawy o pracownikach samorządowych (t.j. Dz.U. z 2016 r. poz. 902 ze zm.) kierownicy jednostek określają w regulaminie m.in. szczegółowe warunki wynagradzania. A to oznacza, że podwyższenie pensji zasadniczej najmniej zarabiających nie przełoży się automatycznie na podwyżkę o 600 zł.
Nie bez przyczyny zresztą wejście w życie ujednoliconej tabeli płacowej dla pracowników samorządowych było specjalnie na prośbę samorządów opóźniane, i to kilkakrotnie. Początkowo rząd chciał, żeby przepisy obowiązywały od marca 2017 r., następnie od lipca 2017 r. Ostatecznie nowelizacja rozporządzenia płacowego dla samorządów co do zasady weszła w życie 30 sierpnia 2017 r., ale przepisy dotyczące poziomu wynagrodzeń zaczęły obowiązywać od 1 stycznia 2018 r.
– Dobrze, że udało się nam przekonać rząd, iż nie możemy być zaskakiwani takimi decyzjami i ten termin został ustalony na 1 stycznia 2018 r. Nie może jednak być tak, że tego typu podwyżki mają być finansowane wyłącznie z naszych budżetów – mówi Marek Wójcik ze Związku Miast Polskich. – Sam jako wiceminister byłem orędownikiem tych zmian. Ale powinno być tu wsparcie finansowe z budżetu centralnego. Tym bardziej że i tak na wiele zadań zleconych przez administracje rządową otrzymujemy znacznie mniej środków, niż potrzebujemy na zatrudnienie nowych urzędników – dodaje.
Od początku jednak rząd zapewniał, że ewentualne koszty związane z wejściem w życie projektu rozporządzenia dotyczyć mogą tylko świadczeń obliczanych w powiązaniu z wysokością wynagrodzenia zasadniczego pracowników samorządowych, jak np. dodatek za wieloletnią pracę, nagroda jubileuszowa czy odprawa emerytalno-rentowa. To jednak nie uspokoiło samorządowców.
– W skali roku i tak będziemy musieli znaleźć dodatkowo ok. 350 tys. zł na podwyżki dla kilkudziesięciu pracowników obsługi, którzy pracują głównie w szkołach – mówi Marek Olszewski, wójt gminy Lubicz, przewodniczący Związku Gmin Wiejskich RP. – Rząd w subwencji oświatowej zadbał o środki na podwyżki dla nauczycieli, a zapomniał o pozostałych pracownikach obsługi i administracji. Zdaniem eksperta w większych gminach miejskich wydatki związane z tego typu zmianami mogą być dużo wyższe.
Wiele wskazuje na to, że dla pozostałych pracowników samorządowych, których płace są na znacznie wyższym poziomie niż pensja zasadnicza, rok 2018 nie będzie rokiem podwyżek. Z rozeznania DGP przeprowadzonego w gminach wynika, że wielu włodarzy zrezygnowało z przyznawania wyższych pensji urzędnikom w roku wyborczym. Chociaż niektórzy z nich w poprzednich latach nawet co roku starali się zwiększać uposażenia.
KAŻDEMU PO RÓWNO
Do końca 2017 r. minimalne stawki wynagrodzenia pracowników samorządowych określone w rozporządzeniu Rady Ministrów z 18 marca z 2009 r. w sprawie wynagradzania pracowników samorządowych (t.j. Dz.U. z 2014 r. poz. 1786 ze zm.) były podzielone na części A i B. Część A dotyczyła pracowników samorządowych zatrudnionych w urzędach gmin, starostwach powiatowych, urzędach marszałkowskich oraz biurach (odpowiednikach biur). Część B obejmowała pozostałych pracowników. Różnice w płacy pojawiały się od VII kategorii zaszeregowania. Na początku było to 30 zł na korzyść zatrudnionych w urzędzie. Potem różnica wzrastała – aż do 700 zł w przypadku XIX kategorii. Dyskusję w tej sprawie wywołał Związek Nauczycielstwa Polskiego. Jak podnosił prezes ZNP Sławomir Broniarz, nie może być tak, że woźny i sprzątaczka w szkole, ale także pozostałe osoby z administracji, które w myśl przepisów są pracownikami samorządowymi, mają mniej zarabiać od osób zatrudnianych na analogicznych stanowiskach bezpośrednio przez organ prowadzący.
Resort pracy przez wiele lat przed ujednoliceniem płac zasadniczych dla pracowników samorządowych bronił się argumentem, że są też inne nierówności dotyczące zasad wynagradzania pracowników państwowej sfery budżetowej. Jako przykłady podawał rozporządzenia Rady Ministrów w sprawie zasad wynagradzania pracowników niebędących członkami korpusu służby cywilnej zatrudnionych w urzędach administracji rządowej i pracowników innych jednostek (Dz.U. z 2010 r. nr 27, poz. 134 ze zm.) oraz ministra pracy w sprawie warunków wynagradzania za pracę i przyznawania innych świadczeń związanych z pracą dla pracowników zatrudnionych w niektórych państwowych jednostkach budżetowych (t.j. Dz.U. z 2014 r. poz. 1326 ze zm.).
Zdaniem dr. Stefana Płażka, adwokata i adiunkta z Katedry Prawa Samorządu Terytorialnego Uniwersytetu Jagiellońskiego, takie zróżnicowanie, jakie miało do tej pory miejsce, nie ma realnego uzasadnienia. Ministerstwo już w trakcie prac nad rozporządzeniem w 2009 r. powinno wprowadzić rozwiązania, które nie dyskryminują pracowników spoza urzędu.
Jednak zdaniem prof. Bogumiła Szmulika, eksperta ds. administracji publicznej, argumentacja za dwiema tabelami też jest do obronienia. – Pracownicy samorządowi, którzy nie są zatrudnieni bezpośrednio przez urząd gminy, ale pracują w samorządowych jednostkach organizacyjnych, np. w szkole, mają innego pracodawcę. Dlatego odrębna tabela zaszeregowania mogła być stosowana. Trudno mówić o nierównym traktowaniu i dyskryminacji płacowej, skoro konserwator zatrudniony w gminie i w szkole ma innego pracodawcę – twierdzi prof. Szmulik.
NA GÓRZE BEZ ZMIAN
Rada Ministrów określa tylko minimalne płace dla osób pracujących na etatach w samorządach. Nie określa jednak maksymalnych stawek dla tej grupy stanowisk (począwszy od sprzątaczki, woźnej, a kończąc na naczelniku czy dyrektorze). Taka zasada nie dotyczy stanowisk z powołania (np. skarbnika) i wyboru (np. wójta lub burmistrza). Dla tych stanowisk Rada Ministrów wciąż wskazuje jednocześnie minimalne i maksymalne wynagrodzenie zasadnicze. Z proponowanej ustawy budżetowej na 2018 r. wynika, że maksymalny poziom wynagrodzenia wójta, burmistrza, prezydenta miasta, marszałka i starosty nie ulegnie podwyższeniu. Projekt ustawy budżetowej w dalszym ciągu przewiduje bowiem zamrożenie kwoty bazowej osób zajmujących kierownicze stanowiska państwowe, która ma pozostać na poziomie 1789,42 zł. W efekcie, mając na względzie wszystkie składniki i dodatki do pensji samorządowych włodarzy, ich płaca nie będzie mogła być wyższa niż siedmiokrotność kwoty bazowej, czyli 12 525,94 zł. Ostateczną decyzję dotyczącą zarobków wójta (burmistrza, prezydenta miasta), starosty i marszałka na podstawie widełek płacowych podejmuje rada gminy, powiatu lub sejmik województwa.
Od 1 stycznia 2018 r. nowelizacja rozporządzenia płacowego dla pracowników samorządowych wprowadza też inną nowość dla osób zatrudnionych np. na podstawie wyboru i powołania. Dla tej grupy pracowników zmieniona zostaje dotychczasowa forma ustalania stawek dodatku funkcyjnego – z procentowej na kwotową.
Zamrożenie kwoty bazowej oznacza, że nie ulegnie podwyższeniu również wynagrodzenie osób zajmujących kierownicze stanowiska państwowe: prezydenta RP, marszałków Sejmu i Senatu, premiera i ministrów.
Z projektu budżetu wynika również, że dieta radnego gminy, powiatu i województwa, będąca półtorakrotnością kwoty bazowej, w 2018 r. nie będzie mogła przekroczyć 2684,13 zł.
W SŁUŻBIE CYWILNEJ NIEWIELE WIĘCEJ
Dobrosław Dowiat-Urbański, szef Służby Cywilnej, nie chce mówić, na jakie podwyżki i kto może liczyć w 2018 r. Argumentuje, że nie jest jeszcze uchwalony budżet. Rząd zaproponował, aby budżet na wynagrodzenia w służbie cywilnej wzrósł o niemal 460 mln zł (z 7,79 mld zł do 8,25 mld zł). Jak podkreśla Dobrosław Dowiat-Urbański, te pieniądze w dużej mierze niezbędne są w związku ze zmianami organizacyjnymi i strukturalnymi. Chodzi przede wszystkim o przeniesienia funkcjonariuszy celnych do służby cywilnej przy okazji utworzenia Krajowej Administracji Skarbowej. Z zaplanowanych 460 mln zł na ten cel ma trafić ponad trzy czwarte środków.
Nie będzie jednak odmrożenia kwoty bazowej, od której wielokrotności jest naliczana pensja. Pieniądze w korpusie mają trafić do najmniej zarabiających. Przykładem mają tu być pracownicy cywilni wojska, którzy otrzymają podwyżki w ramach resortowego programu poprawy wynagrodzeń w obronności. W niektórych inspekcjach, jak handlowa czy ochrony środowiska, wzrosty funduszu wynagrodzeń też się pojawią. Wynikają one jednak z tego, że te jednostki otrzymały nowe zadania.
ŻOŁNIERZE BEZ PODWYŻEK
Na razie nie ma planów, aby znalazły się środki na podwyżki dla żołnierzy. Do takiej decyzji jest wymagana zgoda prezydenta (chyba że zostanie podwyższona w budżecie tylko kwota bazowa bez mnożnika, a na to się nie zapowiada). Jak przyznają nam przedstawiciele żołnierzy, konflikt szefa MON z prezydentem nie służy dyskusji o wzroście uposażeń.
W nieco lepszej sytuacji są funkcjonariusze innych służb. W ramach programu modernizacji służb mundurowych MSWiA przeznaczyło pieniądze m.in. na wzrost wynagrodzeń. Pierwsza podwyżka nastąpiła w styczniu 2017 r. Funkcjonariusze otrzymali średnio 253 zł podwyżki na etat. Wzrost wynagrodzeń objął też pracowników cywilnych i przeciętnie wynosi 250 zł na stanowisko. Do 2019 r. funkcjonariusze zarobią w sumie o 609 zł więcej. Także z inicjatywy ministra Mariusza Błaszczaka rząd podjął decyzję, aby najmniej zarabiający oraz nowo przyjęci funkcjonariusze otrzymali dodatkowe podwyżki uposażeń w 2018 r. Dlatego w funduszu uposażeń funkcjonariuszy ujęto dodatkowe środki w wysokości 150 mln zł z przeznaczeniem na podwyższenie - od 1 maja 2018 r. - uposażeń najmniej zarabiających funkcjonariuszy Policji, Straży Granicznej, Państwowej Straży Pożarnej oraz Biura Ochrony Rządu.
Dodatkowo w funduszu uposażeń na 2018 r. dla policji przewidziano 15 mln zł na podwyższenie od 1 maja 2018 r. wysokości dodatku stołecznego. Dodatek ten przysługuje policjantowi pełniącemu służbę na stanowisku etatowym w Komendzie Stołecznej Policji bądź innej jednostce organizacyjnej policji, objętej terytorialnym zasięgiem działania komendanta stołecznego policji. Przyznana dodatkowa kwota umożliwi podwyższenie dodatku stołecznego z 305 zł miesięcznie do ok. 480 zł.
NAUCZYCIELE ZAROBIĄ WIĘCEJ
Rząd pomyślał też o nauczycielach. Podwyżka wynagrodzeń zgodnie z zapowiedzią minister edukacji narodowej w łącznej wysokości 15 proc. rozłożona zostanie na 3 lata. Projekt ustawy budżetowej na 2018 r. przewiduje pierwszy etap wdrażania planu podwyżek, tj. wzrost kwoty bazowej dla nauczycieli od 1 kwietnia 2018 r., co przełoży się na wzrost wynagrodzenia średniego gwarantowanego nauczycielom w ustawie – Karta nauczyciela (t.j. Dz.U. z 2017 r. poz. 1189 z zm.). W związku ze zmianami wprowadzonymi w Karcie nauczyciela przez ustawę o finansowaniu zadań oświatowych kwota bazowa dla nauczycieli dodatkowo wzrośnie, co ostatecznie przełoży się na 5,35 proc. wzrostu. Podwyższenie wynagrodzeń dla nauczycieli od 1 kwietnia 2018 r. wynika z realizacji I etapu planu zwiększania wynagrodzeń. Realizacja kolejnych etapów 15-proc. podwyżki wynagrodzenia nauczycieli zaplanowana została na lata 2019-2020. – Dodatkowo w ustawie o finansowaniu zadań oświatowych zaproponowaliśmy wprowadzenie nowego dodatku do wynagrodzenia dla nauczycieli dyplomowanych – za wyróżniającą pracę – zapowiada Anna Ostrowska, rzecznik Ministerstwa Edukacji Narodowej.
Dodatek ten będzie mógł otrzymać nauczyciel dyplomowany legitymujący się co najmniej trzyletnim okresem pracy w szkole od dnia nadania stopnia nauczyciela dyplomowanego oraz wyróżniającą oceną pracy. Docelowo wysokość dodatku będzie równa 16 proc. kwoty bazowej, określonej dla nauczycieli corocznie w ustawie budżetowej – wyjaśnia Ostrowska. Dodatek za wyróżniającą pracę po raz pierwszy nauczyciele dyplomowani będą mogli otrzymać od 1 września 2020 r., jednak w docelowej wysokości po raz pierwszy otrzymają dodatek z 1 września 2022 r. Do tego czasu wysokość dodatku będzie corocznie sukcesywnie wzrastała. Szacuje się, że w okresie od 1 września 2020 r. do 31 sierpnia 2022 r. dodatek za wyróżniającą pracę wypłacany będzie w wysokości:
wod 1 września 2020 r. do 31 sierpnia 2021 r. – 3 proc. kwoty bazowej (ok. 95 zł),
wod 1 września 2021 r. do 31 sierpnia 2022 r. – 6 proc. kwoty bazowej (ok. 190 zł),
wod 1 września 2022 r. – 16 proc. kwoty bazowej (ok. 500 zł).
WAŻNE
Po raz pierwszy od ośmiu lat mamy do czynienia z odmrożeniem minimalnej płacy pracowników samorządowych.
WAŻNE
Od 1 stycznia 2018 r. nowelizacja rozporządzenia płacowego dla pracowników samorządowych wprowadza nowość dla osób zatrudnionych np. na podstawie wyboru i powołania. Dla tej grupy pracowników zmieniona zostaje dotychczasowa forma ustalania stawek dodatku funkcyjnego – z procentowej na kwotową.