Wykonywanie poleceń przełożonego to podstawowy obowiązek każdego pracownika, w tym urzędnika. Zgodnie z art. 100 kodeksu pracy podwładny jest zobowiązany wykonywać pracę sumiennie i starannie oraz stosować się do zaleceń przełożonych, o ile nie są one sprzeczne z przepisami lub umową o pracę.
Reklama
Polecenia na podstawie art. 100 par. 1 k.p., które dotyczą pracy, a wykraczają poza umówiony zakres obowiązków, mogą tylko wyjątkowo dotyczyć innych zadań. Natomiast subordynacja, która ma wykraczać poza ten zakres, może być wymagana od pracownika i urzędnika w sytuacji uzasadnionej określoną koniecznością wykonywania innych zadań, a więc z reguły w sytuacji wyjątkowej. Podwładny może też sam oceniać, czy ma zdolność i możliwość wykonania polecenia wykraczającego poza jego obowiązki, niezależnie od tego, że nie może ono prowadzić do trwałej (długotrwałej) zmiany rodzaju umówionej pracy. Postawienie pracownikowi zarzutu odmowy wykonania polecenia wydanego przez pracodawcę wymaga ustalenia, jaka była jego treść, czy dotyczyło ono wykonywanej pracy i w jakich okolicznościach zostało wydane. Natomiast wyłącznie krytyczny stosunek pracownika do wydanych mu poleceń służbowych nie może usprawiedliwiać odmowy ich wykonania.
Obowiązek podporządkowania się poleceniom też ma swoje granice – ustawa nie nakłada na urzędników obowiązku „ślepego posłuszeństwa”. Członek korpusu służby cywilnej co do zasady jest obowiązany wykonywać polecenia służbowe. Jeżeli jest jednak przekonany, że jest ono niezgodne z prawem albo zawiera znamiona pomyłki, musi na piśmie poinformować o tym przełożonego. W razie pisemnego potwierdzenia wykonania polecenia, musi się temu podporządkować. Członek korpusu służby cywilnej nie ma takiego obowiązku tylko wtedy, gdy prowadziłoby to do popełnienia przestępstwa lub wykroczenia, o czym niezwłocznie musi poinformować dyrektora generalnego urzędu. Sytuacja wygląda podobnie w przypadku pracowników samorządowych, z pewnymi jednak różnicami proceduralnymi.