statystyki

Ciężarna cudzoziemka z umową, ale bez świadczenia pracy

autor: Jadwiga Sztabińska16.11.2017, 09:16; Aktualizacja: 16.11.2017, 09:54
ciąża, kobieta w ciąży

Od 1 czerwca b.r. ciężarne pracownice tymczasowe korzystają z przedłużenia ich umów o pracę do dnia porodu.źródło: ShutterStock

Zapomniano o nich przy zmianach w zatrudnieniu tymczasowym. Efekt? Ich umowy przedłużają się do dnia porodu, ale jeśli praca nie będzie zalegalizowana, zostaną bez wynagrodzenia.

Od 1 czerwca br. umowy ciężarnych pracownic tymczasowych z mocy prawa przedłużają się do dnia porodu (po trzecim miesiącu ciąży i – w uproszczeniu – dwóch miesiącach pracy tymczasowej). Prezent od ustawodawcy okazał się jednak wybrakowany dla cudzoziemek w zatrudnieniu tymczasowym. Co prawda, ich umowy też się przedłużają do dnia porodu, ale gdy oświadczenie o powierzeniu pracy lub zezwolenie na pracę ma krótszy termin ważności, mogą zostać z umową, ale bez wynagrodzenia. Wystarczy, że zatrudnienie nie zostanie ponownie zalegalizowane. A jak się okazuje, jest to prawnie dopuszczalne, mimo że niektórzy urzędnicy prezentują odmienny pogląd.

Agencja pracy tymczasowej nie musi bowiem występować o nowe zezwolenie (zarejestrować nowego oświadczenia). – Umowa o pracę z cudzoziemką będzie trwać, mimo że zezwolenie jest już nieaktualne – tłumaczą jednogłośnie prawnicy. Ale od razu zastrzegają, że w takiej sytuacji cudzoziemka nie może wykonywać pracy. – Przepisy mówią wprost, że obowiązek jej świadczenia wygasa – dodają. A skoro wygasa, to od razu pojawia się pytanie o wynagrodzenie.

No bo skoro cudzoziemka nie świadczy pracy, to czy za czas trwania umowy trzeba jej płacić? – Nie – mówią zgodnym chórem eksperci. Nie ma bowiem przepisu, który wprost by do tego zobowiązywał. A taka regulacja jest niezbędna. Zgodnie z kodeksem pracy wynagrodzenie przysługuje bowiem za pracę wykonaną, a w razie jej niewykonywania tylko wtedy, gdy przepis tak stanowi.

– To ewidentna luka w ustawie. Można powiedzieć, że ustawodawca przedłużył czas trwania umów ciężarnych pracownic tymczasowych z myślą o Polkach, a nie zastanowił się nad tym, jak przepisy te będą stosowane w odniesieniu do cudzoziemek – zauważa Przemysław Ciszek, partner w C&C Chakowski & Ciszek.

Efekt jest taki, że w przypadku pracownic pochodzących z innych krajów mamy do czynienia z fikcją. W razie ciąży ich umowy ulegną przedłużeniu, ale w sytuacji gdy nie wykonują pracy, nie dostaną pensji. Nie pozostaje im wówczas nic innego, jak skorzystać ze zwolnienia lekarskiego i zasiłku z ZUS. I pewnie znajdą się pracodawcy, którzy sami to zaproponują. W ten oto sposób – tu akurat w odniesieniu do cudzoziemek – potwierdzają się obawy, które zgłaszaliśmy jeszcze na etapie prac legislacyjnych nad nowelizacją. Pisaliśmy o tym, że przyszłe matki mogą skończyć na garnuszku ZUS (zob. „ZUS sfinansuje ciąże pracownic tymczasowych” – KiP z 9 marca 2017 r., nr 48 /2017).


Pozostało jeszcze 78% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Dowiedz się więcej

Galerie

Polecane