Pracodawcy oraz związkowcy nie zgadzają się na propozycję wprowadzenia zmiany do projektu nowelizacji ustawy o zatrudnianiu pracowników tymczasowych w kształcie zaproponowanym przez Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej.
Poprawka przedstawiona na wczorajszym spotkaniu przez resort polega na wprowadzeniu miesięcznego próbnego okresu zatrudnienia dla kobiet, które podejmą pracę tymczasową i zajdą w ciążę. Tylko osoby, które spełnią ten wymóg, będą mogły skorzystać z przedłużenia umowy o pracę do dnia porodu – wówczas będą miały zapewnioną pensję do momentu urodzenia dziecka, a także będą miały prawo do zasiłków: chorobowego, a po porodzie – macierzyńskiego. Zgodnie z projektem przedłużanie umów ciężarnych pracownic tymczasowych zacznie obowiązywać od 1 czerwca 2017 r. Obecnie nie mają one takiego prawa.
Reklama

Reklama
Zdaniem resortu rodziny taka zmiana pozwoli ograniczyć przypadki wyłudzania zasiłków – nie wystarczy bowiem podjąć pracę na kilka dni, aby umowa automatycznie przedłużała się do momentu urodzenia dziecka.
– Rozumiemy, co chce osiągnąć resort, ale nie zgadzamy się na taką poprawkę – mówi dr Anna Reda-Ciszewska z NSZZ Solidarność. Podobnego zdania są pracodawcy. – W naszej ocenie okres próbny powinien trwać przynajmniej sześć miesięcy. Dopiero po tym czasie kobieta, która zajdzie w ciążę, nabywałaby prawo do przedłużenia umowy o pracę do dnia porodu – wskazuje Robert Lisicki, ekspert Konfederacji Lewiatan.
Propozycja związkowców jest inna. Chcą, aby kobiety, które podejmą zatrudnienie, miały zagwarantowane, że okres próbny będzie brany pod uwagę za ostatnie trzy lata i by wynosił on co najmniej dwa miesiące.
– My zamiast trzech lat proponujemy 18 miesięcy – komentuje Robert Lisicki.
MRPiPS na razie analizuje propozycje związkowców i pracodawców. Sejm będzie kontynuował prace nad projektem w przyszłym tygodniu. Możliwe, że do tego czasu resort przedstawi ostateczny kształt poprawki.
Agencje zabiegają też o inne zmiany w zatrudnianiu pracowników tymczasowych. Alarmują, że rynek ten jest obecnie praktycznie niekontrolowany. Z najnowszego raportu Polskiego Forum HR wynika, że 7,3 tys. agencji zatrudnienia było wpisanych do krajowego rejestru w 2016 r. To wzrost o 21 proc. w porównaniu do roku ubiegłego. Jeszcze w 2010 r. roku było ich niespełna 3 tys. Za pośrednictwem agencji zatrudnienia pracę podjęło ok. 826 tys. osób, o 27 tys więcej niż w 2015 r. Najwięcej osób zatrudnianych jest w takich sektorach, jak produkcja (73 proc.) i usługi (25 proc.). Pozostałe to budownictwo i rolnictwo.
– Rynek agencji zatrudnienia rozwija się dynamicznie. Tylko w ciągu pierwszych miesięcy tego roku przybyło kilkaset agencji, których jest już ponad 7,7 tys. – komentuje Agnieszka Zielińska z Polskiego Forum HR.
Eksperci wskazują, że dostęp do tego rynku jest obecnie praktycznie nieograniczony.
– Wystarczy mieć 200 zł na rozpoczęcie działalności. Nie trzeba nawet otwierać biura. To niekorzystne zwłaszcza dla pracowników, którzy nie mają się gdzie zgłosić, gdy np. agencja zalega z wypłatą wynagrodzenia – podkreśla Anna Wicha z Adecco Poland.
– Państwowa Inspekcja Pracy przeprowadziła w zeszłym roku 336 kontroli. W tym kilkadziesiąt dotyczyło tylko mojej firmy. Średnio mamy ich 2,5 miesięcznie. Wynika to z tego, że inspekcja sprawdza głównie te podmioty, które są łatwo namierzane. Biorąc pod uwagę liczbę wszystkich, tylko niewielki procent rynku jest weryfikowany – mówi Wojciech Ratajczak z Trenkwaldera.
Dlatego domagają się zmian w ustawie o zatrudnianiu pracowników tymczasowych.
– Nie jesteśmy jednak zadowoleni z kierunku w jakim idzie nowelizacja, która obecnie procedowana jest w Sejmie – wskazuje Wicha. Co prawda projekt zakłada większy monitoring agencji; przykładowo wynika z niego, że np. marszałek województwa będzie kontrolował, czy agencje regularnie opłacają składki ZUS swoich pracowników.
– Te zmiany są jednak niewystarczające. Chcemy większej kontroli tych podmiotów, które wchodzą na rynek. Polska jest jednym z nielicznych krajów, gdzie agencja, która zaczyna działalność, nie musi spełniać żadnych gwarancji finansowych. We Włoszech trzeba mieć 1 mln euro. Nie ma szemranych graczy, którzy chcą szybko zarobić i zniknąć. Tam funkcjonuje 97 takich podmiotów. My proponujemy, aby w Polsce gwarancja finansowa wynosiła 100 tys. zł – dodaje Wicha.
Nowe wnioski, aby założyć agencję
Resort pracy przedstawił projekt rozporządzenia w sprawie agencji zatrudnienia. Świadczenie usług z tego zakresu wymaga wpisu do rejestru podmiotów prowadzących agencje zatrudnienia – z wnioskiem w tej sprawie należy wystąpić do marszałka województwa. Główne zmiany w projektowanym wzorze wniosku o wpis do rejestru, w porównaniu do aktualnie obowiązującego rozporządzenia, dotyczą możliwości określenia rodzaju świadczonych usług z zakresu agencji zatrudnienia, dostosowania informacji dotyczących adresu do zagranicznych podmiotów z UE oraz wprowadzenia informacji o adresie lokalu, w którym są świadczone usługi. Ponadto projekt rozporządzenia określa dwa wzory wydawanych przez marszałka województwa certyfikatów uprawniających do świadczenia usług:
● z pośrednictwa pracy, doradztwa personalnego lub poradnictwa zawodowego;
● ze świadczenia usługi pracy tymczasowej.
Etap legislacyjny
Projekt po pierwszym czytaniu w Sejmie