Czy można nagrać rozmowę z pracodawcą, która poświadczy łamanie praw pracowniczych

autor: Agnieszka Brzostek29.05.2017, 07:00; Aktualizacja: 29.05.2017, 13:12
kontrola, praca

Sądy są skłonne przyjmować nielegalne nagrania ze względu na fakt, że pracownik jest słabszą stroną stosunku pracy i niejednokrotnie trudno jest mu udowodnić bezprawne działanie pracodawcy.źródło: ShutterStock

Rozmowa podwładnego z przełożonym, zarejestrowana bez zgody pracodawcy, może stanowić istotny dowód w procesie sądowym. Pracownik może zostać jednak oskarżony o naruszenie dóbr osobistych pracodawcy.

wróć do artykułu

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję
Redakcja gazetaprawna.pl
Źródło:gazetaprawna.pl
Polub Gazetaprawna.pl

Polecane

Reklama

Komentarze (19)

  • t(2017-05-29 08:03) Zgłoś naruszenie 332

    Tu nie ma mowy o żadnych dobrach osobistych. Mowa - to akt skierowany do adresata. Adresat utrwala sobie przekaz albo na "dysku miękkim" w głowie, albo na "dysku twardym" - w urządzeniu. A zatem jaka jest tu różnica, poza precyzją przypomnienia?

    Pokaż odpowiedzi (2)Odpowiedz
  • Maria(2017-05-29 09:22) Zgłoś naruszenie 227

    W tym kraju pracodawca robi co chce jest bez karny !!! Poco piszecie takie bzdury?? Sąd Pracy to martwi się o pracodawcę !!!który ma stado młodych wykazujących się prawników iza pomocą kruczków prawnych robią ze zwolnionym pracownikiem co chcą!! Widać że osoba pisząca ten artykuł nic nie wie o życiu i Sądach w tym kraju!

    Odpowiedz
  • berq(2017-05-29 09:43) Zgłoś naruszenie 212

    Wyjaśnijmy. Rozmowa pracodawcy z pracownikiem nie jest prywatną, nie narusza więc prawa do prywatności jej nagranie jeśli uczestnikiem nagrania jest pracownik, inaczej jest z nagraniami innych osób bez udziału nagrywającego. Sądy regularnie dopuszczają takie dowody. Bardziej niepokojące jest dopuszczanie prawdziwego dowodu z zatrutego źródła czyli nagrania bez wiedzy i zgody przynajmniej jednego uczestnika.

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz
  • szef(2017-05-29 15:47) Zgłoś naruszenie 190

    prawa do prywatności ..... to pan kierownik, dyrektor, pracodawca ma po godzinach pracy i poza miejscem pracy. W biurze w godzinach pracy nie ma prywatności ani pracodawca ani pracownik.

    Odpowiedz
  • mam ten kraj w tyle(2017-05-29 21:29) Zgłoś naruszenie 120

    Z tego wynika że kamery w miastach na ulicach, na lotniskach, w urzedach, w sklepach są nielegalne, można domagać się milionowego odszkodowania

    Odpowiedz
  • r(2017-05-30 08:23) Zgłoś naruszenie 40

    Jak zwykle polska "myśl" prawna :))) ma problemy z logiką wywodu. Po pierwsze jeżeli ktoś do nas mówi, to znaczy że informacja jest przeznaczona dla nas. Poza normowanymi wyjątkami, ten kto otrzymał informację, może z nią zrobić co zechce. Na przykład może ją przedstawić przed sądem. Sposób utrwalania takiej informacji to rzecz wtórna. Jeśli nie można by utrwalać takiej informacji na nośniku magnetycznym, to nie można by jej również utrwalać na nośniku elektro-chemicznym - czyli w mózgu. Wykluczanie precyzyjnego nośnika elektro-magnetycznego, na rzecz rozmytego zapisu na nośniku elektro-chemicznym - byłoby jak celowa rezygnacja z okularów przez człowieka z wadą wzroku. Kolejna sprawa to tzw. dowody z "zatrutego drzewa". Jeżeli podglądając kogoś zauważę np. zbrodnię (tak jak w tym filmie Hiczkoka) to jak rozumiem, nie będę mógł złożyć zeznań? :)) No właśnie. Niektórzy prawnicy kopia dołki, tylko nie wiadomo po co.

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz
  • Michael(2017-05-30 13:01) Zgłoś naruszenie 80

    Nie ma żadnego przepisu karnego, który by zakazywał nagrywania własnej rozmowy z kimkolwiek, niezależnie od tego czy rozmówca o tym wie czy nie. Jedyny przepis prawa karnego w tym zakresie to art. 267 kk (tajemnica komunikowania się) , dotyczy on jednak rozmów osób trzecich i uzyskania w ten sposób „dostępu do informacji dla niego nieprzeznaczonej, otwierając zamknięte pismo, podłączając się do sieci telekomunikacyjnej lub przełamując albo omijając elektroniczne, magnetyczne, informatyczne lub inne szczególne jej zabezpieczenie,”. Logiczne jest, że jeżeli jestem stroną rozmowy to komunikaty (informacje), które ktoś do mnie kieruje, są dla mnie przeznaczone. W tym kontekście zdanie „Zasadniczo nagranie dokonane bez wiedzy drugiej osoby jest nielegalne” jest fałszywe. Zdaniem fałszywym jest również „nie powinno być dopuszczone jako dowód w sądzie. - Nie ma zakazu formalnego przyjmowania tego typu nagrań jako dowodu, jednak zgodnie z dobrym obyczajem "owoce zatrutego drzewa" nie powinny być dopuszczone.” W Polsce nie obowiązuje ani zasada „owoców zatrutego drzewa ani żaden obyczaj z nim związany. W Polsce obwiązuje zasada, iż sąd ma pełną swobodę w dopuszczeniu dowodu, jeśli ten wnosi istotne informacje, mogące mieć wpływ na wynik sprawy, ma również swobodę w ocenie wiarygodności, tychże. Czym innym jest odpowiedzialność np. w związku z upublicznieniem takiego nagrania – możemy mieć do czynienia np. z ujawnieniem danych osobowych czy handlowych (karna) czy naruszeniem dóbr osobistych (cywilna). Z tym, że przekazanie takiego nagrania sądowi czy jakiemukolwiek upoważnionemu do prowadzenia postępowania w sprawie organowi NIE STANOWI UPUBLICZNIENIA. Relacja pracownik-pracodawca nie jest relacją prywatną. Artykuł dotyczy informacji związanych z wzajemną realizacją obowiązków wynikających z zawartychumów i porozumień dotyczących świadczenia pracy, w tym również słownych.

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz
  • Seneka(2017-05-30 22:44) Zgłoś naruszenie 40

    Polskie prawo cywilne wymaga ucywilizowania.

    Odpowiedz
  • Kamil(2019-04-14 17:43) Zgłoś naruszenie 00

    Ja mam model MR 1000 ze spyshop jeśli chodzi o dyktafony, to nie wiem jak to wygląda prawnie

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Dowiedz się więcej

Galerie

Polecane