Pracownik, który uzna, że nie dostał podwyżki lub awansu, bo np. ma różowe włosy lub nie śmieje się z dowcipów szefa, będzie mógł dochodzić odszkodowania. Z kolei ten mobbingowany w firmie zyska prawo do rekompensaty bez konieczności rozwiązywania stosunku pracy. Zatrudniający nie będzie mógł wypowiadać umów np. babciom, dziadkom, ciotkom, którzy wykorzystają urlop macierzyński lub rodzicielski w zastępstwie matki dziecka.

Takie zmiany przewiduje projekt nowelizacji kodeksu pracy przygotowany przez Kancelarię Prezydenta RP (podejmie on w tej sprawie inicjatywę ustawodawczą).

– To kolejne propozycje zmian w prawie pracy zgłaszane w okresie, gdy komisja kodyfikacyjna prawa pracy opracowuje nowe projekty k.p. Trudno już zorientować się kto i w jakim projekcie chce modyfikować przepisy – wskazuje dr hab. Monika Gładoch, radca prawny, ekspert Pracodawców RP.

W rezultacie prezydenckie propozycje w wielu punktach powielają te zawarte w innych projektach lub już uchwalonych ustawach przygotowanych przez resorty rozwoju i pracy.

Zmiany w prawie pracy w projekcie prezydenta RP

Zmiany w prawie pracy w projekcie prezydenta RP

źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Lepsza ochrona

Wszystkie zmiany zaproponowane przez prezydenta RP są korzystne dla zatrudnionych. Projekt przewiduje, że każde nierówne traktowanie pracowników, którego nie da się uzasadnić obiektywnymi przyczynami, będzie uznawane za dyskryminację (co oznacza prawo do dochodzenia odszkodowania). Obecnie taki charakter ma tylko gorsze traktowanie podwładnego ze względu na jego osobiste cechy lub właściwość, które są przykładowo wymienione w art. 183a par. 1 k.p. (czyli np. ze względu na wiek, płeć, wyznanie).

– Zatrudniony będzie mógł stwierdzić, że jest dyskryminowany np. ze względu na wygląd lub status majątkowy. A to doprowadzi do pieniactwa, bo w praktyce zawsze znajdzie się jakiś powód do dochodzenia rekompensaty – ostrzega Monika Gładoch.

Pracownicy łatwiej też będą mogli dochodzić odszkodowania z tytułu mobbingu. Zyskają prawo do żądania takiej rekompensaty także w trakcie zatrudnienia, o ile wykażą szkodę. Nie będą musieli już rozwiązywać w tym celu umów o pracę.

– To słuszna propozycja, bo nękana osoba sama będzie mogła zdecydować o tym, czy rezygnuje z zatrudnienia i kieruje pozew do sądu, czy też kontynuuje pracę i jednocześnie walczy o swoje prawa – uważa Paweł Śmigielski, dyrektor wydziału prawno-interwencyjnego OPZZ.

Inne zdanie w tej sprawie mają pracodawcy. – Obecne przepisy chronią wystarczająco mobbingowanych, bo w trakcie zatrudnienia mogą oni dochodzić zadośćuczynienia za krzywdę. Odszkodowanie w stosunkach pracy nadal powinno być powiązane z wadliwym rozwiązaniem umowy – uważa Gładoch.

Opieka bez obaw

Lepszą ochronę zyskają pracujący członkowie rodziny, np. babcie, które korzystają z urlopu macierzyńskiego lub rodzicielskiego zamiast rodzica. Od tego roku osoba taka może zastąpić matkę dziecka w opiece, jeśli przebywa ona w szpitalu, zmarła, porzuciła dziecko lub legitymuje się orzeczeniem o niezdolności do samodzielnej egzystencji (oczywiście w takim przypadku urlop może przejąć też ojciec dziecka, ale nie musi). Projekt zakłada, że w okresie korzystania z płatnej opieki pracodawca będzie mógł jedynie rozwiązać umowę takiej osoby w trybie dyscyplinarnym (za zgodą związku zawodowego ją reprezentującego), a wypowiedzieć tylko w razie upadłości lub likwidacji firmy. Opiekujący się dzieckiem pracownik-członek najbliższej rodziny zyska więc taką samą ochronę przed zwolnieniem, jaka obecnie przysługuje matce lub ojcu w trakcie urlopu macierzyńskiego lub rodzicielskiego.

– To słuszna zmiana. Skoro wspomniani bliscy mogą zastępować rodziców, to w czasie urlopu powinna im przysługiwać taka sama ochrona przed zwolnieniem – tłumaczy Paweł Śmigielski.

Z tym argumentem zgadzają się pracodawcy. – Trzeba jednak pamiętać, że ten przepis rozszerzy i tak już bardzo obszerny katalog grup pracowników szczególnie chronionych. Może też powodować problemy dowodowe, tzn. z wykazaniem, że dana osoba bliska faktycznie sprawuje opiekę nad dzieckiem, a nie korzysta z urlopu tylko po to, aby uniknąć zwolnienia – uważa Monika Gładoch.

Powtórka do kwadratu

Najwięcej uwag ze strony partnerów społecznych wywołują te propozycje, które powielają rozwiązania zawarte w innych uchwalanych właśnie ustawach lub gotowych projektach zmian (zwłaszcza w ustawie o zmianie niektórych ustaw w celu poprawy otoczenia prawnego przedsiębiorców przygotowanej przez Ministerstwo Rozwoju oraz w projekcie nowelizacji ustawy o zatrudnianiu pracowników tymczasowych przedłożonym przez resort pracy). Chodzi w szczególności o wydłużenie terminu na odwołanie się od zwolnienia do sądu (projekt prezydencki zakłada, że wyniesie on 30 dni; tzw. ustawa o otoczeniu prawnym przewiduje 21 dni) oraz o zmiany w zakresie wydawania świadectw pracy (projekt prezydencki zakłada wydłużenie czasu na wystąpienie z wnioskiem do pracodawcy o sprostowanie świadectwa oraz z żądaniem sprostowania świadectwa przez sąd; to propozycja zbieżna z projektem MR w sprawie elektronizacji dokumentacji pracowniczej).

– Trudno już odnaleźć się w gąszczu tych propozycji. Zbyt wiele projektów jednocześnie zakłada zmianę tych samych przepisów – podkreśla Paweł Śmigielski.

Niektóre z propozycji prezydenckich zakładają jednak modyfikacje donioślejsze niż te przewidziane w projektach rządowych. Dla przykładu sądy miałyby zyskać możliwość wydania orzeczenia zastępującego świadectwo pracy (w przypadku gdy nie przekazuje go pracodawca).