statystyki

Bojkot związkowej reformy. Pracodawcy nie chcą firmować udawanego dialogu

autor: Łukasz Guza30.11.2016, 07:28; Aktualizacja: 30.11.2016, 08:15
umowa-zgoda

Opuszczenie rozmów przez pracodawców to najpoważniejszy dotychczas kryzys dialogu społecznego od czasu, gdy działa on w nowej formule (od roku).źródło: ShutterStock

Reprezentanci wszystkich organizacji pracodawców opuścili salę posiedzeń w trakcie konferencji uzgodnieniowej dotyczącej rządowego projektu nowelizacji ustawy o związkach zawodowych. To forma protestu przeciwko fikcyjnemu – ich zdaniem – dialogowi w tej sprawie i stronniczemu traktowaniu partnerów społecznych przez rząd.

– Uczestniczenie w konferencji uzgodnieniowej nie ma sensu, jeśli wszystkie rozwiązania są już wcześniej ustalone bez uwzględnienia stanowiska firm. W jej trakcie nikt nie chciał rozmawiać o naszych postulatach i wątpliwościach – podkreśla dr hab. Monika Gładoch, ekspert Pracodawców RP.

Podkreśla, że obecność na konferencji sugerowałaby zgodę pracodawców na wprowadzanie omawianych zmian i stosowany model konsultacji w tej sprawie.

– A my ich nie akceptujemy. W trakcie długich rozmów w Radzie Dialogu Społecznego strona rządowa uwzględniła około 90 proc. propozycji zmian przedstawionych przez związki zawodowe. Nam udało się jedynie zyskać to, że nie wprowadzono wadliwego pojęcia podmiotu zatrudniającego do nowelizacji. Trudno uznać, że to trójstronny dialog – dodaje.

Opuszczenie rozmów przez pracodawców (przedstawicieli Pracodawców RP, Konfederacji Lewiatan i Związku Rzemiosła Polskiego) to najpoważniejszy dotychczas kryzys dialogu społecznego od czasu, gdy działa on w nowej formule (od roku). Jego przyczyna, czyli projekt nowelizacji ustawy o związkach zawodowych, ma niebagatelne znaczenie. Przyznaje on prawo do zrzeszania się osobom zatrudnionym na innej podstawie niż umowa o pracę (w tym zleceniobiorcom i samozatrudnionym). Taką zmianę prawa wymusza m.in. wyrok Trybunału Konstytucyjnego z 2 czerwca 2015 r. (sygn. akt K 1/13). Kością niezgody jest jednak zakres uprawnień związkowych, jakie mają zyskać działacze-niepracownicy. Chodzi w szczególności o ochronę przed rozwiązaniem umowy cywilnoprawnej takich osób oraz zwolnienie z obowiązku świadczenia pracy na czas wykonywania funkcji związkowych (tzw. etat związkowy). Pracodawcy twierdzą, że takie rozwiązania nie mają źródła ani we wspomnianym wyroku TK, ani we wnioskach przedstawionych po misji Międzynarodowej Organizacji Pracy (MOP) w Polsce, która odbyła się w 2014 r. Związki zawodowe inaczej oceniają tę kwestię, powołując się na odmienne argumenty.


Pozostało 54% tekstu

Prenumerata wydania cyfrowego

Dziennika Gazety Prawnej
9,80 zł
cena za dwa dostępy
na pierwszy miesiąc,
kolejny miesiąc tylko 79 zł
Oferta autoodnawialna
KUPUJĘ

Pojedyncze wydanie cyfrowe

Dziennika Gazety Prawnej
4,92 zł
Płać:
KUPUJĘ
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Reklama

Komentarze (1)

  • Mały Jaś(2016-11-30 17:55) Zgłoś naruszenie 01

    Za poprzedniego rządu było dokładnie na odwrót. W czym problem? Raz jest koniunktura, raz nie.

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Dowiedz się więcej

Galerie

Polecane