Wiosną byłem na objazdówce na Bałkanach. Hotele miały być trzygwiazdkowe, ze śniadaniem. Jednak nocowaliśmy w jakichś norach, na śniadanie serwowano tylko kawę z herbatnikiem – pisze pan Stanisław. – Kolację mieliśmy sobie organizować, ale na miejsce dojeżdżaliśmy zwykle po północy. Chodziliśmy głodni, a za wstępy do wszystkich obiektów – inaczej było w umowie – musieliśmy sami płacić. Wszyscy złożyliśmy w biurze podróży reklamację, ale nikt nie dostał nawet odpowiedzi. Rozważamy złożenie pozwu do sądu. Czy powinniśmy zrobić to wspólnie – zastanawia się turysta.
Reklama
W opisanej sprawie warto skorzystać z instytucji pozwu zbiorowego, zwanego też grupowym. Taki pozew może złożyć przynajmniej dziesięć osób poszkodowanych w ten sam sposób przez tę samą firmę (instytucję, a nawet osobę prywatną). To rozwiązanie jest korzystne z wielu powodów. Przede wszystkim postępowanie przed sądem jest tańsze, bo niezbędne wadium wynosi tylko 2 proc. wartości wnioskowanego odszkodowania. Gdyby pan Stanisław procesował się sam, musiałby wpłacić 5 proc. żądanej kwoty. Koszty podniesie co prawda wynajęcie adwokata lub radcy prawnego (to – inaczej niż w przypadku pozwów indywidualnych – ustawowy obowiązek), ale jego wynagrodzenie rozłoży się solidarnie na wszystkich członków grupy. Warto wiedzieć, że nie może ono być wyższe niż 20 proc. kwoty sporu. Nie trzeba angażować prawnika tylko wtedy, gdy członkiem grupy jest adwokat lub radca prawny.
Poszkodowani przez biuro podróży powinni więc stworzyć grupę. Przystępujący do niej muszą złożyć w tej sprawie pisemne oświadczenia i wybrać reprezentanta, który będzie występował przed sądem w imieniu wszystkich członków. Najczęściej bywa nim jeden z poszkodowanych, można też poprosić o pomoc powiatowego rzecznika konsumentów (już składanie oświadczeń warto powierzyć opiece fachowca). Na tym etapie trzeba też w grupie ustalić wysokość roszczeń, pamiętając, by ujednolicić oczekiwania wszystkich jej członków. Jeśli wśród uczestników znajdą się mniej i bardziej poszkodowani, można zawiązać podgrupy.
Potem należy zaangażować adwokata (radcę). Reprezentant podpisuje z nim umowę i ustala wynagrodzenie. Od tego momentu zadania przejmuje prawnik: do niego będzie należało złożenie do sądu wniosku o rozpoznanie sprawy w postępowaniu grupowym. Sąd (okręgowy) rozpatrzy spór w poszerzonym, trzyosobowym składzie. Może w każdej chwili skierować pozew do mediacji sugerując stronom polubowne rozwiązanie sporu. Na początek jednak ogłosi o wszczęciu postępowania grupowego w ogólnopolskiej prasie, by o powstaniu grupy poszkodowanych mogli dowiedzieć się także inni zainteresowani. Do istniejącej już grupy można przystąpić w oznaczonym w ogłoszeniu prasowym terminie, najczęściej od jednego do trzech miesięcy od dnia publikacji. Jeśli ktoś się pospieszył i przed dniem wszczęcia postępowania grupowego wytoczył przeciwko temu samemu pozwanemu i w tej samej sprawie powództwo indywidualne, może przystąpić do grupy do dnia zakończenia postępowania w pierwszej instancji. Z grupy można też wystąpić i dochodzić roszczeń indywidualnie, jednak rozpadnie się ona, jeżeli zdecyduje się na to połowa członków.
Jeżeli sąd rozstrzygnie sprawę po myśli skarżących, przyzna jedno odszkodowanie, a grupa podzieli je solidarnie między członków z uwzględnieniem ewentualnych podgrup.
Podstawa prawna
Ustawa z 17 grudnia 2009 r. o dochodzeniu roszczeń w postępowaniu grupowym (Dz.U. z 2010 r. nr 7, poz. 44).