Jeśli klient, kupując w e-sklepie, miał możliwość wyboru koloru grzejnika, jego rozmiaru i typu podłączenia, to nie może odstąpić od takiej umowy. I to nawet wówczas, gdy sprzedawca nie zawarł w umowie takiego zastrzeżenia – uznał Sąd Rejonowy dla Łodzi-Widzewa w precedensowym wyroku.
Obowiązująca od grudnia 2014 r. ustawa o prawach konsumenta (Dz.U. z 2014 r. poz. 827 ze zm.) z jednej strony wydłużyła do 14 dni czas na odstąpienie od umowy zawartej na odległość, z drugiej strony nieco zmieniła katalog wyłączeń spod tego prawa. Zgodnie z art. 38 pkt 3 ustawy konsument nie może zwrócić rzeczy, jeśli jest ona „nieprefabrykowana, wyprodukowana według specyfikacji konsumenta lub służąca zaspokojeniu jego zindywidualizowanych potrzeb”.
Niedawno wydano jeden z pierwszych wyroków doprecyzowujących, jak należy rozumieć ten przepis. Spór dotyczył zakupu grzejnika za cenę 3,2 tys. zł. Sprzedawca na swej stronie internetowej oferował 78 dostępnych rozmiarów, każdy w trzech kombinacjach podłączeń i 37 wersjach kolorystycznych. Klient wybrał jedną z tych kombinacji. Gdy otrzymał grzejnik, uznał, że z jakichś względów mu jednak nie odpowiada, i postanowił skorzystać z prawa do odstąpienia od umowy. Sprzedawca odpowiedział jednak, że nie ma do tego prawa i powołał się na wyłączenie przewidziane w art. 38 pkt 3 ustawy.
Reklama
Klient wniósł pozew o zapłatę. Przekonywał w nim, że choć wybierał spośród różnych opcji grzejnika, to jednak był ograniczony tylko do tych możliwości, jakie oferował sprzedawca na stronie. Pomimo dużej liczby kombinacji był więc ograniczony parametrami wskazanymi w e-sklepie i nie miał wpływu chociażby na wzornictwo czy rodzaj zastosowanych materiałów.
Sprzedawca w odpowiedzi na pozew argumentował zaś, że grzejniki produkuje zewnętrzna firma zgodnie z zaleceniami klientów i nie ma możliwości ich dalszej odsprzedaży. W ciągu pierwszego półrocza 2015 r. sprzedał 101 grzejników tego typu i ani razu nie powtórzyła się wersja wybrana przez tego konsumenta.

Reklama
Sąd przychylił się do racji sprzedawcy i oddalił pozew. „Wybrany przez powoda grzejnik nie miał charakteru powszechnego, był bowiem jedną z 8,6 tys. dostępnych kombinacji” – podkreślił sąd w uzasadnieniu wyroku. „Truizmem jest zatem stwierdzenie, że omawiany typ produktu nie ma charakteru magazynowego, albowiem w świetle zasad doświadczenia życiowego wręcz niewyobrażalna jest sytuacja, w której sklep czy producent przechowywałby taką liczbę kombinacji danego typu grzejnika. Już zatem prima facie zasadną jest konstatacja, że wybrany przez powoda towar był po pierwsze nieprefabrykowany, po drugie został wyprodukowany według wybranej przez powoda specyfikacji” – dodał.
Zdaniem składu orzekającego nie ma znaczenia, że klient wybierał spośród zamkniętej listy i nie miał wpływu na materiał czy wzornictwo. Jego wpływ na postać zakupionego towaru był bowiem niewątpliwy, i to w zakresie tak relewantnych cech jak wielkość, sposób podłączenia czy kolor. Bez znaczenia było również to, że sprzedawca nie informował wprost, że tego towaru nie można zwrócić, a zastrzeżenie poczynione w regulaminie miało formę przytoczenia art. 38 ustawy. Z samego opisu grzejnika, w którym mowa o „personalizacji, indywidualnym doborze modelu, możliwości wykonania w kolorze z palety producenta” wynika, że jest to produkt nieprefabrykowany.
ORZECZNICTWO
Wyrok Sądu Rejonowego dla Łodzi-Widzewa z 16 marca 2016 r., sygn. akt VIII C 3202/15.