statystyki

Handel na pokazach: czy nowa ustawa usunie z rynku naciągaczy?

autor: Marek Chądzyński, Patrycja Otto06.06.2014, 16:00

Handel bezpośredni nie ma w Polsce dobrej opinii, choć branża piętnuje naciągaczy. Teraz, po latach niemocy prawnej, z pomocą w końcu przyszedł jej Sejm

Pani Anna dała się namówić na kupno fotela do masażu na pokazie w sanatorium, w którym akurat przebywała. Fotel miał przynosić ulgę jej córce chorej na stwardnienie rozsiane. Dlatego tak bardzo zależało jej na informacji, czy można go bezpiecznie używać nawet przy tego typu schorzeniach. – Jak najbardziej. Jedynym przeciwwskazaniem są choroby serca – zapewnił miły sprzedawca. Pani Anna podpisała więc umowę, zaciągając jednocześnie kredyt na sfinansowanie zakupu. Fotel trafił do niej po kilku dniach. Z dokładnym opisem przeciwwskazań. Wśród nich były choroby o podłożu neurologicznym, co wykluczało używanie go przez osobę chorą na SM.

– Kupująca chciała zwrócić towar, jednak została „przeholowana” poza termin zwrotu. W rozmowach telefonicznych przedstawiciele firmy zapewniali, że przyjadą po nieszczęsne urządzenie, ale nikt się nie pojawił. W końcu kupująca sama pojechała do firmy, by tylko się dowiedzieć, że 10-dniowy termin zwrotu towaru już minął i nie da się odstąpić od umowy – opowiada Michał Herde, prezes warszawskiego oddziału Federacji Konsumentów, która zajęła się sprawą.

To jest wojna


Pozostało 90% tekstu

Prenumerata wydania cyfrowego

Dziennika Gazety Prawnej
7,90 zł
cena za dwa dostępy
na pierwszy miesiąc,
kolejny miesiąc tylko 79 zł
Oferta autoodnawialna
KUPUJĘ

Pojedyncze wydanie cyfrowe

Dziennika Gazety Prawnej
4,92 zł
Płać:
KUPUJĘ
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Poradnik konsumenta

Galerie

Wyszukiwarka kancelarii

Szukaj

Polecane