Największe obawy budzi zapis, zgodnie z którym jednoosobowy przedsiębiorca ma być traktowany jak zwykły konsument. To może bowiem prowadzić do nadużyć ze strony firm.

– Dzięki nowej definicji przedsiębiorcy zyskają większe prawa, przez co łatwiej im będzie składać reklamacje. W przypadku hurtowni grozi to zalaniem ich reklamacjami, co może wpłynąć na ich obroty. Wystarczy bowiem, że firma powoła się na niedbalstwo sprzedającego – zauważa Magdalena Osińska, dyrektor ds. prawnych z Polskiej Organizacji Handlu i Dystrybucji.

Branża RTV z kolei ma wątpliwości w związku z proponowanym art. 32 ust. 1, dotyczącym kosztów transportu. Zgodnie z nim przedsiębiorca będzie musiał nie później niż w ciągu 14 dni od otrzymania oświadczenia od konsumenta o odstąpieniu od umowy zwrócić wszystkie dokonane przez niego płatności, w tym również wydatki poniesione na doręczenie przesyłki.

– To może rodzić sytuacje, w których przedsiębiorca będzie zamawiał towar u konkurencji, po czym odstępował od umowy, w wyniku czego firma będzie ponosiła za każdym razem koszty transportu. W skrajnych przypadkach może to prowadzić nawet do bankructwa takiego podmiotu – zauważa Michał Kanownik ze Związku Importerów i Eksporterów Sprzętu Elektrycznego i Elektronicznego.

Dlatego branża RTV skłania się ku utrzymaniu w mocy obecnie obowiązujących przepisów, zgodnie z którymi koszty w przypadku zwracania towaru ponosi zawsze kupujący.

Inny artykuł proponowanej ustawy, co do którego przedsiębiorcy mają obawy, dotyczy usuwania wad produktu (art. 44 ust. 14). Nie pozwala on na naprawienie po raz drugi i kolejny wadliwych urządzeń w okresie trwania rękojmi. Tymczasem, jak podkreślają producenci, w zaawansowanych technologicznie sprzętach może się zdarzyć, że usterce ulegną dwa całkiem inne podzespoły.

– Przy obecnym zapisie po naprawie pierwszego podzespołu nie ma możliwości w późniejszym czasie naprawy innego podzespołu w tym samym urządzeniu. W skrajnych przypadkach może powodować to, że np. po przepaleniu się diody w wymienionym już urządzeniu urządzenie musi zostać potraktowane jako zużyty sprzęt elektryczny. To nie tylko oznacza ogromne obciążenia dla producentów, lecz także zmniejszenie zatrudnienia w punktach serwisowych – tłumaczy Michał Kanownik.

Dlatego producenci sprzętów elektronicznych i elektrycznych proponują, by w projektowanej ustawie pojawił się zapis, zgodnie z którym „obowiązki gwaranta mogą w szczególności polegać na naprawie, wymianie lub zwrocie zapłaconej ceny bądź zapewnieniu innych usług”.

14 dni będzie miał kupujący na zwrot towaru nabytego poza lokalem sprzedawcy

Etap legislacyjny

Projekt po pierwszym czytaniu