Reklama
Sprawa dotyczyła podatniczki, która samotnie wychowywała pełnoletniego, lecz nadal uczącego się syna. W zeznaniu rocznym chciała skorzystać z obu preferencji przewidzianych dla rodziców: ze wspólnego rozliczenia (art. 6 ust. 4 pkt 3 ustawy o PIT) oraz z ulgi prorodzinnej (art. 27f ust. 1). Uważała, że jest to możliwe, bo syn nie zarobił więcej niż 3089 zł netto. Od jego zarobku brutto (3873 zł) odliczyła zarówno koszty uzyskania przychodu, jak i składki na ubezpieczenie społeczne i zdrowotne. Wyszło mniej niż limit 3089 zł.
Naczelnik Urzędu Skarbowego w Kielcach zakwestionował jednak te wyliczenia. Stwierdził, że syn zarobił za dużo, bo od jego przychodu można było odjąć tylko koszty jego uzyskania. Nie należało natomiast odejmować składek, bo art. 9 ust. 2 wyraźnie mówi, że dochód to przychód minus koszty – uznał naczelnik.
Do takich samych wniosków doszedł dyrektor Izby Skarbowej w Kielcach. Obliczył, że dochód syna po potrąceniu kosztów wyniósł 3455,94 zł. W związku z tym matka nie może ani rozliczyć się wspólnie z synem, ani skorzystać z ulgi na dziecko.
Nie zgodził się z tym Wojewódzki Sąd Administracyjny w Kielcach. Orzekł, że kwota pozwalająca na skorzystanie z obu preferencji jest kwotą po pomniejszeniu o koszty i składki, czyli taką jak podstawa opodatkowania.
Tak samo orzekł Naczelny Sąd Administracyjny. Stwierdził, że z obu preferencji mogą korzystać rodzice, których dzieci nie zarobiły kwoty przekraczającej limit wyliczony po potrąceniu kosztów i składek ZUS.
ORZECZNICTWO
Wyrok NSA z 23 kwietnia 2015 r., sygn. akt II FSK 675/13. www.serwisy.gazetaprawna.pl/orzeczenia