Korekta zeznania podatkowego PIT, w którym odkryjemy pomyłkę już po wysłaniu formularza do urzędu skarbowego, jest wskazana jeszcze przed 30 kwietnia.
Nad tym, co zrobić: czy samodzielnie poprawić zeznanie, czy zdać się na urząd skarbowy, który w ramach czynności sprawdzających może nanieść zmianę albo wezwać podatnika do złożenia wyjaśnień i uzupełnienia deklaracji, zastanawia się czytelniczka DGP. Już po wysłaniu pocztą zeznania rocznego za zeszły rok stwierdziła, że zapomniała uwzględnić w rozliczeniu dochodów z jednego zlecenia. Po rozliczeniu przysłanego przez zleceniodawcę PIT-11 okazało się, że nie dość, że urząd skarbowy nie będzie zwracał czytelniczce nadpłaty, to jeszcze ona będzie musiała dopłacić podatek. Niewiele wprawdzie, ale jednak.
W takiej sytuacji warto samodzielnie skorygować PIT, nie oglądając się na urząd skarbowy – ponieważ do końca kwietnia korekta nie pociąga za sobą negatywnych konsekwencji w postaci konieczności zapłaty odsetek za zwłokę. Termin na rozliczenie dochodów i zapłatę podatku upływa bowiem 30 kwietnia (art. 45 ust. 4 ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych – t.j. Dz.U. z 2012 r. poz. 361 z późn. zm.). Korekta dokonana po tym terminie spowoduje, że podatnik będzie miał zaległość, od której trzeba płacić odsetki za zwłokę (obecnie 11,5 proc. w stosunku rocznym).