Osoby, które rozliczyły się przez internet, ale nie dopełniły wszystkich formalności, mogą spodziewać się przykrych konsekwencji. Przekonał się o tym jeden z naszych czytelników, który złożył zeznanie e-PIT.
Podatnik przesłał zeznanie roczne PIT przez internet za 2010 r. Skorzystał z preferencji, jaką jest możliwość wspólnego rozliczenia z żoną, która nie pracowała. Dzięki temu wykazał niższy podatek. Swoje zobowiązanie obniżył również, korzystając z ulgi na dzieci. Mimo tych odliczeń i preferencji musiał dopłacić podatek. Wysłał e-zeznanie, a system wygenerował mu numer referencyjny. Nie wiedział jednak, że to nie wystarczy i że musi pobrać jeszcze urzędowe poświadczenie odbioru, aby w razie kontroli udowodnić, że złożył zeznanie roczne w terminie. Okazało się, że jego zeznanie PIT nie dotarło do urzędu skarbowego. Trafiło jednak do Ministerstwa Finansów.
Urząd grozi podatnikowi, że straci prawo do preferencyjnego rozliczenia z żoną, ponieważ nie złożył PIT w terminie. A podatnik nie jest w stanie udowodnić zachowania terminu, bo nie ma urzędowego poświadczenia odbioru zeznania.