Ulga internetowa może zostać uchylona najwcześniej od 2013 r. Mimo że jest to zła wiadomość dla ok. 4 mln podatników, którzy co roku odliczali ulgę, to za jej likwidacją przemawia wiele argumentów.

Andrzej Marczak, doradca podatkowy, partner w KPMG, przyznaje, że jeśli w czasach kryzysu mamy poświęcać przywileje podatkowe, to decyzja o likwidacji ulgi internetowej jest najmniej kontrowersyjna.

3,9 mln podatników odliczyło ulgę internetową za 2010 r.

Nie można zapominać, że wprowadzona w 2005 r. ulga miała upowszechnić internet. Po tylu latach obowiązywania nie ma ona już takiego oddziaływania. Dziś nikt nie kupuje internetu dla korzyści podatkowej.

– Biorąc pod uwagę, że koszty internetu w Polsce maleją, upowszechnia się też dostęp do darmowej sieci, np. w centrach handlowych, biurach, uzasadnienie wprowadzenia ulgi straciło na znaczeniu – komentuje Andrzej Marczak.

Także Krzysztof Biernacki, doradca podatkowy Kancelarii Initium, podkreśla, że najważniejszą funkcją podatku jest cel fiskalny, czyli dostarczanie dochodów do budżetu. Stosowane ulgi i zwolnienia powinny więc intensywnie oddziaływać w kierunku założonym przez ustawodawcę. Tymczasem powszechność internetu oraz plany cyfryzacji kraju pokazują, że będzie on jeszcze bardziej powszechny.

– Wątpliwe jest zatem oddziaływanie ulgi w kontekście szerzenia możliwości wykorzystania internetu przez osoby, które przy braku ulgi nie miałyby takiej możliwości – mówi Krzysztof Biernacki.

Nie można również zapominać, że rezygnacja z przywilejów podatkowych to element pozytywnego upraszczania systemu, o ile idzie za tym obniżanie podatków.

– Gdy mamy kryzys, rząd nie chce obniżać podatków, tylko zyskać trochę oszczędności dla budżetu – zauważa Andrzej Marczak.

2,3 mld zł wyniosła kwota odliczenia z ulgi internetowej z PIT za 2010 r.

Okoliczności, w których przyszło nam funkcjonować zmuszają rząd do takich posunięć. Szacuje on, że na likwidacji ulgi zyska ponad 1,5 mld zł w ciągu czterech lat.

Zatem ulga internetowa straciła rację bytu, zwłaszcza, gdy szukamy oszczędności.

Lepiej poświęcić ulgę internetową niż np. ulgę prorodzinną czy wspólne opodatkowanie małżonków, które mają większy wymiar społeczny – mówi Andrzej Marczak.

Zdaniem eksperta potwierdza to też brak głośnego sprzeciwu społecznego w obliczu likwidacji ulgi.

Nowe przepisy mają wejść w życie najwcześniej w 2013 r. czyli mogłyby mieć zastosowanie po raz pierwszy w rozliczeniu podatkowym za ten właśnie rok.