Przygotowany w Ministerstwie Sprawiedliwości projekt zakładał m.in. przyznanie szefowi resortu uprawnienia do wyboru kuratorów okręgowych bez względu na opinię samego środowiska. Zgromadzenia kuratorów straciłyby też na rzecz prezesów sądów okręgowych prawo wyboru rzeczników dyscyplinarnych. Sprawy dyscyplinarne w drugiej instancji miałyby być z kolei prowadzone już nie przez składy złożone z kuratorów, ale przez sąd powszechny.
– Te zmiany to zamach na naszą samorządność. Z konstytucji wynika, że jako samorząd zawodowy zawodu zaufania publicznego musimy mieć kontrolę nad naszą grupą zawodową: wybierać naszych reprezentantów czy mieć swoje sądownictwo dyscyplinarne. Projekt ministerstwa z jednej strony pozostawiał nam wszystkie atrybuty charakterystyczne dla zawodów zaufania publicznego, jak kodeks etyki czy wymóg nieskazitelnego charakteru, a z drugiej odbierał samorządność przysługującą przedstawicielom takich zawodów – komentuje Jacek Bem, zastępca przewodniczącego Krajowej Rady Kuratorów (KRK).