Jedna z odrzuconych przez Senat zmian to zerwanie z modelem, w którym kuratora okręgowego, nadzorującego działalność kuratorów na podległym mu terenie, powołuje prezes sądu okręgowego spośród kandydatów wybranych przez okręgowe zgromadzenie kuratorów ze swego grona. W przyszłości zgromadzenie mogłoby wprawdzie zgłaszać swoich kandydatów, ale dokonujący ostatecznego wyboru minister sprawiedliwości mógłby te kandydatury zignorować.
– Tą ustawą odbiera nam się współdecydowanie o tym, kto będzie nami rządził. Nasza propozycja była taka, żeby kandydatów na stanowisko kuratora okręgowego wskazywało zgromadzenie okręgowe, czyli wszyscy kuratorzy w okręgu. Spośród tych kandydatów ostatecznego wyboru dokonywałby minister. Na to ministerstwo przystało, ale zostawiło sobie furtkę, która pozwala ministrowi mianować kuratora niewskazanego przez zgromadzenie, nawet spoza danego okręgu – komentuje Aleksandra Szewera-Nalewajek, przewodnicząca Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Kuratorów Sądowych.