W dokumencie KRS mowa jest o podziale kryteriów na pozytywne i negatywne. Wśród tych pierwszych znajdziemy np. poziom wiedzy prawniczej, za który można będzie uzyskać od 0 do 5 pkt. Wysoko punktowane mają być cechy osobowościowe kandydata (maks. 10 pkt). Co ciekawe, starający się o urząd sędziego będą mogli zdobyć punkty również za „doświadczenie z zakresu wystąpień publicznych” (od 0 do 5 pkt). Jeśli zaś chodzi o negatywne kryteria, to są wśród nich m.in. skazanie prawomocnym wyrokiem karnym, który nie uległ zatarciu, za przestępstwo nieumyślne czy podejmowanie działalności niedającej się pogodzić z godnością urzędu sędziego. Kandydat, którego będzie dotyczyć któraś z tych okoliczności, otrzyma od 0 do 30 pkt ujemnych.
Takie zapisy znalazły się we wstępnej wersji projektu przygotowanego przez zespół członków Krajowej Rady Sądownictwa, który pracuje nad ujednoliceniem kryteriów wyboru kandydatów na wolne stanowiska sędziowskie. DGP dotarł do dokumentu.
Reklama

Transparentność KRS

Powołanie zespołu ds. ustalenia jednolitych kryteriów wyboru kandydatów na wolne stanowisko sędziowskie w przypadku większej liczby kandydatów niż miejsc ogłoszonych było jedną z pierwszych decyzji nowej przewodniczącej KRS Dagmary Pawełczyk-Woickiej. W skład gremium weszło siedmiu członków KRS. Na jego czele stanęła Anna Dalkowska, była wiceminister sprawiedliwości, a obecnie sędzia NSA.

Reklama
Jak tłumaczyła podczas ostatniego posiedzenia przewodnicząca zespołu, w pracach nad rekomendacjami kierowano się przede wszystkim art. 60 konstytucji, który gwarantuje każdemu obywatelowi korzystającemu z pełni praw publicznych prawo równego dostępu do służby publicznej na jednakowych zasadach. Zdaniem Anny Dalkowskiej przepis ten nakłada również na KRS obowiązek uzasadniania swoich decyzji w sposób przejrzysty i obiektywny. Dlatego też, mówiła sędzia NSA, rada powinna podjąć pewne działania, które mogłyby tę transparentność i obiektywizm w podejmowaniu uchwał zwiększyć. W tym celu zespół pod jej kierownictwem wypracował szczegółowe kryteria, którymi miałaby się kierować KRS przy rozstrzyganiu co do najlepszego kandydata na stanowisko sędziego. Te nie zostały jeszcze upublicznione, DGP poznał jednak ich treść.

Punkty za wiedzę prawniczą i doświadczenie

W dokumencie, nad którego ostateczną wersją będą się jeszcze toczyć w KRS prace, mowa jest m.in. o podziale kryteriów na pozytywne i negatywne. Wśród tych pierwszych znajdziemy np. poziom wiedzy prawniczej, za który można uzyskać od 0 do 5 pkt. Punktowane ma być również doświadczenie w stosowaniu prawa, inne niż działalność zawodowa, w tym orzecznicza (od 0 do 5 pkt), czy też publikacje naukowe (od 0 do 10 pkt). Wśród oczywistych kryteriów znajdziemy również m.in. doświadczenie stricte orzecznicze, za które można otrzymać aż 30 pkt. Tyle samo może zebrać kandydat za pozaorzecznicze doświadczenie zawodowe. Wysoko punktowane mają być cechy osobowościowe (max. 10 pkt). Co ciekawe, starający się o urząd sędziego będą mogli zdobyć punkty również za „doświadczenie z zakresu wystąpień publicznych” (od 0 do 5 pkt).
Jeśli zaś chodzi o negatywne kryteria, to te dzielą się na dyskwalifikujące i niedyskwalifikujące. Te pierwsze są trzy:
■ skazanie prawomocnym wyrokiem karnym, który nie uległ zatarciu, za przestępstwo umyślne ścigane z oskarżenia publicznego,
■ powzięcie przez KRS informacji, w tym niejawnych, o zagrożeniu bezpieczeństwa państwa przez działalność kandydata na urząd sędziego,
■ przynależność do zdelegalizowanej partii politycznej.
W tych przypadkach kandydat otrzyma minus 100 pkt. Ujemne punkty będzie można otrzymać również m.in. za skazanie prawomocnym wyrokiem karnym, który nie uległ zatarciu, za przestępstwo nieumyślne, prawomocne ukaranie za wykroczenie czy podejmowanie działalności niedającej się pogodzić z godnością urzędu sędziego. Kandydat, którego dotyczyć będzie któraś z tych okoliczności, będzie mógł otrzymać od 0 do 30 pkt ujemnych. Maksymalna liczba punktów, jaką będzie mógł uzyskać uczestnik konkursu, została wstępnie ustalona na 100, a w rekomendacjach znalazły się również limity punktowe, jakie trzeba osiągnąć, aby móc się starać o powołanie na określone stanowisko sędziowskie (patrz: grafika).
- Generalne wprowadzenie pewnych kryteriów, którymi powinni kierować się członkowie KRS, podejmując decyzję o wyborze najlepszego kandydata na urząd sędziego, ma sens - przyznaje Sławomir Pałka, sędzia Sądu Rejonowego w Oławie, były członek poprzedniej KRS. Od razu jednak zastrzega, że do prawidłowego procesu nominacyjnego potrzeba udziału prawidłowo powołanej KRS i tego nie da się naprawić, ustalając nawet najbardziej precyzyjne kryteria wyboru przyszłych sędziów.
W przestrzeni publicznej nieraz pojawiały się wątpliwości co do tego, czym kierowała się KRS (zarówno obecna, jak i poprzednie składy tego organu), wybierając tego, a nie innego kandydata. Także Sąd Najwyższy uchylił szereg uchwał KRS, wskazując, że ta nie uzasadniła w sposób prawidłowy swojego wyboru. - Za poprzedniej KRS również trwała dyskusja na temat potrzeby wprowadzenia pewnych kryteriów oceny kandydatów. Ostatecznie uznaliśmy, że te, które wskazuje ustawa o KRS, są wystarczające - mówi sędzia Pałka.
Chodzi o art. 35 ust. 2 ustawy o KRS (t.j. Dz.U. z 2021 r. poz. 269), który stanowi, co powinien brać pod uwagę zespół przy ustalaniu kolejności kandydatów na liście. Chodzi przede wszystkim o ocenę ich kwalifikacji, a ponadto o doświadczenie zawodowe, dorobek naukowy, opinie przełożonych, rekomendacje, a także opinię kolegium właściwego sądu oraz ocenę właściwego zgromadzenia ogólnego sędziów.
- Dysponując takim pokaźnym pakietem informacji zazwyczaj z łatwością udawało nam się dokonać najlepszego wyboru. Element oceny pojawiał się co do zasady tylko podczas rozmów członków KRS z poszczególnymi kandydatami. Te jednak odbywały się tylko w wyjątkowych sytuacjach, np. gdy dwóch kandydatów miało bardzo zbliżone opinie sporządzone przez wizytatorów i bardzo podobne poparcie środowiska - tłumaczy były członek KRS.

Kontrowersje w KRS

Pomysł wprowadzenia konkretnych kryteriów, którymi miałaby się kierować KRS w swoich wyborach, nie spodobał się niektórym członkom tego organu. Przeciwko byli m.in. sędziowie Ewa Łąpińska i Zbigniew Łupina.
Ta pierwsza wskazywała na treść przytoczonego już art. 35 ust. 2 ustawy o KRS, podkreślając, że tymi samymi kryteriami co członkowie zespołu powinni kierować się wszyscy członkowie rady. Zdaniem sędzi Łąpińskiej nie ma więc podstaw, żeby przyjmować jakiekolwiek kryteria. Co więcej, niektóre z proponowanych w dokumencie rozwiązań nazwała kuriozalnymi.
Wtórował jej sędzia Łupina, który podkreślał, że ustalenie takich kryteriów należy do materii ustawowej i gdyby ustawodawca chciał je wprowadzić, to by to zrobił. Podkreślał również, że jest przeciwny wiązaniu KRS rąk poprzez przyjmowanie tak szczegółowych wytycznych.
Pomysłu broniła przewodnicząca KRS, podkreślając, że choć w ustawie zostały zawarte pewne kryteria, to jednak celem prac zespołu - i taki też był jej zamysł - było to, żeby te pojęcia ustawowe doprecyzować tak, by przybrały formę zobiektywizowaną. Jak zaznaczała, ona sama ma pewne wątpliwości co do konkretnych rozwiązań zaproponowanych przez zespół, jednak nad tymi można zawsze dyskutować.
- Chciałam jednak przekonać państwa do pracy nad tą uchwałą, a to dlatego, że mieliśmy już wyroki SN, w których wskazywano, że jako rada nie przyjmowaliśmy kryteriów obiektywnych, podejmując decyzje o wyborze kandydatów - mówiła Dagmara Pawełczyk-Woicka.
Ostatecznie po tej intensywnej wymianie poglądów KRS skierowała przygotowany przez zespół projekt do dalszych prac.
Ile trzeba będzie uzyskać punktów / Dziennik Gazeta Prawna - wydanie cyfrowe