Dlaczego w ogóle podjęto prace nad nowelizacją? Jak wskazywano w uzasadnieniu projektu, chodzi o rozwiązanie praktycznych problemów związanych z wykonywaniem prawomocnych orzeczeń w sprawach z zakresu konwencji haskiej. Jest ona najczęściej stosowana w momencie, gdy dochodzi do transgranicznych uprowadzeń rodzicielskich – czyli sytuacji, w której jedno z rodziców dziecka (pozostających najczęściej w konflikcie) samowolnie decyduje się wywieźć małoletniego do innego kraju. Po zbadaniu sprawy sąd może wydać orzeczenie, w którym znajdzie się nakaz powrotu dziecka do miejsca stałego pobytu, o ile będzie to celowe i zgodne z zasadą dobra dziecka.
W uzasadnieniu podjęcia prac nad zmianami wskazywano jednak, że obecne przepisy – które zezwalają na wykonanie wyroku jeszcze przed upływem terminu na wniesienie skargi kasacyjnej oraz jej rozpoznaniem przez Sąd Najwyższy – tak naprawdę powodują, że korzystanie z tej instytucji staje się bezcelowe.
Reklama
– Taka sytuacja miała m.in. miejsce w jednej ze spraw, w której 9 sierpnia 2021 r. prokurator generalny skierował skargę kasacyjną, zaś 18 sierpnia 2021 r. dziecko zostało przymusowo odebrane od matki i wraz z ojcem powróciło do miejsca stałego pobytu do Norwegii. W takim i podobnych stanach faktycznych wniesiona skarga kasacyjna okazuje się bezprzedmiotowa wobec wykonania orzeczenia wydanego na gruncie konwencji haskiej – podkreślono w uzasadnieniu projektu.
Nowelizacja ma więc w założeniu spełniać dwa cele. Po pierwsze, zapewniać realne prawo odwołania się od wyroku. Po drugie, zadbać o realizację zasady dobra dziecka i zapewnienie mu poczucia bezpieczeństwa. Nowe przepisy zakładają, że w razie wniesienia skargi kasacyjnej, wykonanie wyroku nakazującego powrót dziecka do miejsca jego stałego pobytu ma zostać obligatoryjnie wstrzymane. Takie zawieszenie potrwa dwa miesiące od uprawomocnienia się postanowienia. Jeśli w tym czasie żaden z uprawnionych podmiotów nie zdecyduje się na wniesienie skargi, będzie można bez dalszych przeszkód je wykonać. Z jednym wyjątkiem – gdyby wniesiono skargę nadzwyczajną, powrót dziecka zostanie wstrzymany aż do czasu zakończenia postępowania w tym zakresie. Rezygnację z tego ostatniego warunku proponował w zgłoszonych poprawkach Senat, który wskazywał, że może on spowodować znaczące wydłużenie całej procedury – nawet o kilka lat. Senatorowie podkreślali, że wstrzymanie wykonania orzeczenia do momentu rozpatrzenia skargi kasacyjnej jest w zupełności wystarczające. Posłowie zdecydowali się jednak odrzucić poprawki.
Etap legislacyjny
Ustawa czeka na podpis prezydenta