Kiedy rozmawiałyśmy o projekcie nowelizacji kodeksu rodzinnego i opiekuńczego oraz innych ustaw, chwaliła pani wprowadzenie instytucji wysłuchania małoletnich również w procesie cywilnym. Podkreślała pani jednak, że zaproponowane zmiany to zdecydowanie za mało, by realnie zmienić sytuację dzieci, które uczestniczą w procedurach prawnych. Czy także pełnomocnicy powinni również zmienić swoje podejście do najmłodszych?
Musimy pamiętać, że dziecko jest naszym klientem, gdy prowadzimy sprawy np. na mocy ustawy o postępowaniu w sprawach nieletnich, gdy wykonujemy rolę kuratora reprezentującego pokrzywdzone dziecko albo bronimy 17-latka oskarżonego w postępowaniu karnym. We wszystkich tych przypadkach sprawa dotyczy dziecka, jego sytuacji, jego potrzeb, ale przede wszystkim jego życia tu i teraz, także jego przyszłości. Prawo jasno określa, kogo reprezentujemy i czyjego interesu mamy strzec.