dr Bartosz Wilk, Zakład Nauki Administracji na Wydziale Prawa i Administracji UW, radca prawny
Lex Czarnek, czyli uchwalona przez Sejm, a w momencie zamykania tego numeru negatywnie zaopiniowana przez senackie komisje ustawa z 13 stycznia 2022 r. o zmianie ustawy – Prawo oświatowe oraz niektórych innych ustaw, jest aktem, któremu warto poświęcić uwagę z kilku względów. Jest to kolejna emanacja centralistycznego podejścia obecnego rządu. W uzasadnieniu do projektu ustawy wskazano zresztą wprost, że ma wzmacniać kompetencje organów nadzoru pedagogicznego funkcjonujących w ramach administracji wojewody, czyli rządu w terenie. Deklaruje się przy tym, że nowe przepisy mają służyć efektywnemu wykonywaniu zadań przez te organy, a to ma pozytywnie wpłynąć na rozwój uczniów i wychowanków.
Obecne bezpieczniki
W projekcie wspomniano też o tym, że na interwencję legislacyjną wpłynąć miały „(…) liczne sygnały od kuratorów oświaty, rodziców, nauczycieli oraz związków zawodowych zrzeszających nauczycieli. Najczęściej sygnały te zawierają informacje o działaniach niezgodnych z przepisami prawa, niekorzystnie wpływających na jakość edukacji i warunki rozwoju uczniów i wychowanków objętych kształceniem, wychowaniem i opieką”.