Projekt nowelizacji kodeksu postępowania cywilnego, nad którym pracuje rząd, przewiduje m.in. rezygnację z konieczności przedkładania aktu powołania lub innych aktów równorzędnych wskazujących na pełnienie przez daną osobę określonej funkcji, jeśli można to stwierdzić na podstawie Biuletynu Informacji Publicznej. Chodzi o to, by np. burmistrz nie musiał za każdym razem udowadniać, że jest uprawniony do występowania w imieniu gminy. Mnoży to bowiem niepotrzebne formalności oraz koszty związane choćby z koniecznością notarialnego poświadczania kopii tych dokumentów.
Prezes Urzędu Ochrony Danych Osobowych w opinii do tego projektu podkreśla jednak, że dane publikowane w BIP nie zawsze są wiarygodne. Zwraca uwagę na nieprawidłowości odnotowane przez niego w związku z udostępnianiem danych osobowych w tych serwisach. Przepisy nie określają nawet czasu ich przechowywania.