Dyrektor zakładu karnego orzekł o zawieszeniu w czynnościach służbowych sierżanta działu ochrony zakładu karnego w związku z zawiadomieniem prokuratury rejonowej o przedstawieniu mu zarzutów. Był on podejrzany m.in. o stosowanie przemocy i doprowadzenie pod przymusem do tzw. innej czynności seksualnej (art. 197 par. 2 i art. 217 par. 1 k.k.). Zawieszenie kilkakrotnie przedłużano kolejnymi decyzjami dyrektora.
Funkcjonariusz został zawiadomiony o wszczęciu wobec niego postepowania administracyjnego w sprawie zwolnienia ze służby w związku ze zbliżającym się upływem 12-miesięcznego okresu zawieszenia w czynnościach. Jego pełnomocnik poinformował, że sprawa karna jest w toku, złożył też wniosek o przeprowadzenie rozprawy administracyjnej, przesłuchanie świadków i zabezpieczenie monitoringu na okoliczność należytego wykonywania przez funkcjonariusza obowiązków służbowych.
Wniosek o rozprawę został odrzucony. Dyrektor zakładu stwierdził, że został złożony zbyt późno, po czym wydał decyzję o zwolnieniu sierżanta ze służby w związku z upływem 12-miesięcznego okresu zawieszenia.
Organ wskazał, że charakter zarzucanych przestępstw, a także świadczenie pracy w tej samej jednostce przez osoby pokrzywdzone mogły mieć wpływ na bezpieczeństwo i atmosferę pracy. Dyrektor dodał, że charakter i waga zarzutów przedstawionych funkcjonariuszowi oraz długi czas trwania postępowania karnego stanowią bezpośrednią przesłankę zwolnienia ze służby na podstawie art. 96 ust. 2 pkt ustawy z 9 kwietnia 2010 r. o Służbie Więziennej (t.j. Dz.U. z 2021 r. poz. 1064). Organ nadał tej decyzji rygor natychmiastowej wykonalności. Wskazał, że powrót sierżanta do pracy godziłby wprost w bezpieczeństwo jednostki, a kontakt z pokrzywdzonymi byłby wysoce niepożądany.
Mężczyzna w odwołaniu stwierdził, że przełożony nie w
ziął pod uwagę ogółu okoliczności sprawy, nie zebrał materiału dowodowego – oparł się jedynie na pisemnej informacji przekazanej przez sąd rejonowy. Nie wskazał też, jak pełnienie obowiązków służbowych będzie wpływać na bezpieczeństwo jednostki, skoro możliwe było takie zorganizowanie pracy, aby wyeliminować kontakt z osobami mającymi status pokrzywdzonych. Decyzję I instancji podtrzymał jednak dyrektor okręgowy Służby Więziennej. Prawidłowość rozstrzygnięcia potwierdził charakter zarzutów stawianych w postępowaniu karnym. Związane są z nadużyciem pełnionej funkcji w postaci przekroczenia uprawnień, doprowadzeniem innej osoby do poddania się czynności seksualnej i naruszeniem nietykalności cielesnej innego człowieka.
Sprawa trafiła do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Krakowie. A ten uchylił obie decyzje organów Służby Więziennej. Sąd orzekł, iż ustalenia organów, że zachodzą przesłanki zwolnienia funkcjonariusza ze służby, nie powinny być tylko twierdzeniami, lecz muszą znajdować potwierdzenie w zebranych dowodach, np. w dokumentach postępowania karnego. Zdaniem sądu organ administracji publicznej jest obowiązany w sposób wyczerpujący zebrać i rozpatrzyć materiał dowodowy. Decyzje uderzające w interes strony powinny być przekonująco i jasno uzasadnione, zarówno co do faktów, jak i co do prawa, tak aby nie było wątpliwości, że wszystkie istotne okoliczności zostały rozważone i ocenione, a ostateczne rozstrzygnięcie jest ich logiczną konsekwencją.
orzecznictwo
Wyrok WSA w Krakowie z 7 września 2021 r., sygn. akt III SA/Kr 513/21 www.serwisy.gazetaprawna.pl/orzeczenia