– Pozbawienie strony możliwości zgłoszenia takiego sprzeciwu oznacza, że odbiera się obywatelowi jakąkolwiek podmiotowość – mówi Bartosz Pilitowski, prezes fundacji Court Watch Polska. I zwraca uwagę, że ustawa nie precyzuje kryteriów. – Decyzja o tym, czy wyznaczenie rozprawy jest konieczne, będzie należeć do sędziego przewodniczącego. W rezultacie potencjalnie każda sprawa cywilna będzie mogła być rozpoznana na posiedzeniu niejawnym, na które nie tylko nie mają wstępu publiczność i media, ale żadna osoba niewezwana przez sąd, nawet strona. Jest to niezgodne ze standardem prawa do sądu zawartym w art. 45 Konstytucji RP i art. 6 Europejskiej konwencji praw człowieka, który mówi, że każdy ma prawo do jawnego rozpoznania sprawy – czytamy w piśmie do prezydenta.
Fundacja, której wolontariusze od lat w ramach Obywatelskiego Monitoringu Sądów obserwują przebieg procesów, zwraca też uwagę, że przedstawiona do zatwierdzenia prezydentowi ustawa niweczy kontrolę społeczną władzy sądowniczej. Tymczasem jawność procedowania przekłada się na jego jakość i sprawia, że władza sądownicza może być w odpowiedni sposób legitymizowana w oczach społeczeństwa.