O ile w pierwszej instancji nie jest to duża zmiana (tu z kolegialnością mamy do czynienia wyjątkowo), o tyle dla postępowania apelacyjnego stanowi rewolucję. Apelację (z wyjątkiem postępowania uproszczonego) od czasów przedwojennych rozpoznawał skład trzech sędziów zawodowych.
Uzasadnienie nowelizacji jest w tym zakresie zagadkowe. Powołuje się na zagrożenie epidemiczne wynikające z zebrania trzech osób w jednym pomieszczeniu (choć z tego powodu należałoby zamknąć większość biur). Projektodawca stwierdza jednak równocześnie, że w zasadzie nie ma znaczenia, czy w sprawie orzeka jeden, czy trzech sędziów. Brak – dodaje – obiektywnych i sprawdzalnych dowodów, że wyrok wydany w składzie jednoosobowym jest mniej sprawiedliwy niż w poszerzonym. Pojawiające się w tym zakresie supozycje mają być głęboko krzywdzące dla sędziów i świadczyć o braku znajomości metodyki ich pracy. Wątpliwości wobec składów jednoosobowych ustawodawca uważa za votum nieufności dla wiedzy i umiejętności ciężko pracujących sędziów w sądach pierwszej instancji, którzy muszą rozpoznać sprawę równie wnikliwie i rzetelnie co ich koledzy z wyższej instancji.