Taka konieczność występuje, gdy funkcji tej nie może pełnić urzędujący I prezes SN ze względu na zamiar reelekcji. Decyzja Manowskiej wzbudziła więc domysły, że może ona chcieć ponownie stanąć na czele SN, choć sama twierdzi, że taki scenariusz jest mało prawdopodobny. Złożenie opisywanego wniosku do TK jest też postrzegane jako pójście na zwarcie z rządem, czego skutkiem może być utrudnienie lub wręcz uniemożliwienie wyboru nowego I prezesa SN w sposób, który nie będzie budził politycznych kontrowersji. Manowska tłumaczy, że to przez zaskarżone do trybunału przepisy do dziś nie udało się wybrać prezesa SN kierującego Izbą Pracy i Ubezpieczeń Społecznych. Stanowisko to pozostaje nieobsadzone od września 2024 r., kiedy z powodu upływu kadencji zwolnił je Piotr Prusinowski.
Czytaj dalej »»»
©℗